Obudziłam się dosyć wcześnie.Toma już nie było.Pewnie w pracy.Wstałam z łóżka i poszłam wziąść prysznic.Owinięta ręcznikiem podeszłam do szafy.Wyciągłam z niej taki zestaw.Szybko się ubrałam i podeszłam do mojej toaletkiWstrzyknełam sobie moją dawkę narkotyków..Wziełam puder i zaczełam pudrować całą moją twarz.Była pokryta siniakami.Robie tak poniewasz dziś przyjeżdżają rodzice z Liamem.Nie chcę od niego odchodzić.Ja wiem że on się nigdy nie poprawi i że zawsze będzie mnie bić.Ale ja go kocham.Zawsze gdy skończy mnie bić przeprasza i mówi że więcej nie będzie.Zawsze to samo.Gdy siniaki były już nie widoczne zaczełam robić coś z moimi ramionami.Pokryłam je samo opalaczem.Nie było ich już widać więc zrobiłam makijaż i zeszłam na dół.Tam przygotowałam sobie miskę płatków.Po śniadaniu poszłam do sklepu.Muszę upiec tort.No w końcu dziś kończę siedemnaście lat!.Kupiłam wszystkie rzeczy i wróciłam do domu.Była 9:00 więc wzielam się za ten cholerny tort.Gdy się piekł zrobiłam lukier.Nastepnie przygotowałam obiad.Na przystawkę zrobiłam wędzonego łososia w sosie jabłkowym.Na danie główne tradycyjnie "Sunday Roast".Na deser placek jabłkowy z lodami waniliowymi a potem tort.Gdy miałam już wszystko zaplanowane wzięłam się za sprzątanie domu.Skończyłam po jakiś dwóch godzinach.Była 12:30.Szybko zbiegłam udekorować tort a potem przygotować danie główne.Gdy skończyłam miałam jeszcze pół godziny bo Tom przyjeżdża o 14 a rodzice o 14:30.Poszłam na górę się odświżyć.Po prysznicu który mnie rozliźnił poszłam ubrać się w coś ładniejszego.Postawiłam na to.Poprawiłam wszystko aby nie było widać śladów bicia.Zrobiłam jeszcze makijaż i włosy związałam w koka.Zeszłam na dół.Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizje.Po chwili do domu wszedł Tom.
-Cześć kiciu!-Powiedział
-Cześć kochanie!Jak w pracy?
-Dobrze.Ale to się jednak nie liczy.Wszystkiego Najlepszego!!-Powiedział i dał mi mały pakunek
-Dziękuje.Nie trzeba było!-Odtworzyłam i zobaczyłam piękny naszyjnik z moim imieniem.Zaraz go zapiełam.
-No to ja idę się przygotować!!Zaraz będzie tu twoja rodzina a ja nie chcę żeby mi cię zabrali-Powiedział i poszedł do łazienki.Może on mnie naprawdę kocha?Skoro chce abym była przy nim?No i ten prezent.Naprawdę zrobił mi tym przyjemność.Wyszedł ubrany w koszulę krawat i dżinsy
-Ślicznie wygladasz!-Powiedział a ja się do nego słotko usmiechłam i powiedziałam
-Na wzajem!!-Zaraz usłyszałam dzwonek do drzwi.Poszłam je odtworzyć.Stali tam rodzice i Liam
-Wszystkiego najlepszego Ivy!!-Krzykli a ja się zaśmiałam i wpóściłam do środka
-Witam.Jestem Tom-Powiedział i podszedł do moich bliskich
-Tom to jest moja mama.To tata a to starszy brat Liam.Mamo,tato Liam poznajcie Toma mojego chłopaka.-Przedstawiłam ich sobie i wzrokiem zacheciłam do siadnęcia na kanepie.Jednego nie przewidziałam nogi miałam całe w sincach.Tom to zaóważył
-Kochanie możemy porozmawiać w cztery oczy?-Cholera!
-Jasne-Poszłam z nim do łazienki
***Liam***
Z łazienki było słychać krzyki.Najwidoczniej o coś się kłócili.Potem szłyszeliśmy jak coś się zbiło i jęk Ivy.Już chciałem zobaczyć co się stało ale tata mnie powstrzymał.Słyszelismy jak ten brutal ją bije.Potem jedynie jak ją przeprasza.Ivy najwidocznej się go boi bo nic nam nie mówiła.Zaraz wyszła z wymuszonym uśmiechem na twarzy.
***Ivy***
Tom zbił lustro i popchał mnie w to szkło.Potem kopał mnie po brzuchu.Mam nadzieje że rodzice nic nie słyszeli.
-Zapraszam was do stołu-Powiedziałam z wymuszonym uśmiechem i przeszłam do kuchni.Tam podałam łososia a potem kolejne danie.Po torcie dostałam moje prezenty.Od rodziców nowy telefon a od Li aparat.Wypiliśmy jeszcze kawę i rodzice pojechali do siebie.A Liam do Londynu do swoich kolegów z zespołu.Wszystko wstawiłam do zmywarki i poszłam wstrzyknąć sobie narkotyki.Nagle usłyszałam jak Tom się z kimś wykłóca.Po chwili zrozumiałam że to mój brat.Tom wpadł tu rośwcieczony i uderzył mne z taką siłą że zemdlałam usłyszałam jedynie:
-Masz za swoje dziwko!
***Po wybudzeniu się z śpiączki***
Leżałam podłączona do aparatury.Chciałam narkotyków.Głód mnie wzywał.Nagle do pokoju wszedł lekarz mama i.............Liam!!
-Widzę że się pani już obudziła
-Tak.Proszę mi powiedzieć jak ja tu trafiłam?
-Została pani pobita do nie przytomności.Na badaniach wykryto narkotyki.
-Gdzie jest Tom?
-W więzieniu-Odpowiedziała mama.Lekarz wyszedł i zostawił nas samych
-Co robi tu Liam?-Zapytałam
-Widzisz....................ty zamieszkasz z nim i jego kolegami
-Ale mamo!!Będę jedynym uciążeniem!Będę przeszkadzać im jedynie w pracy!!
-Wcale że nie!Gadałem już z chłopakami i nie mają nic przeciwko temu.Będziesz tam mieć własny pokój z garderobą i łazienką!Iv proszę!!-Liam chyba naprawdę chce dla mnie dobrze.
____________________________________________________________________________________
W następnym rozdziale:
-Czy Ivy się zgodzi zamieszkać u Liama?
-Czy odstawi narkotyki?
-Co spotka ją na spacerze?
Odpowiedź znajdziecie w nastepnym rozdziale który niedługo dodam!!Pozdro Domi***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz