Było już późno a do domu mam daleko.Siedziałam na przestanku czekając na autobus gdy nagle usłyszałam jakiś szmer.odwróciłam się i zobaczyłam dwójke chłopaków.Szli w moim kierunku.Gdy już doszli usiedli obok mnie.Jeden dotknął mojego policzka.
-Czego chcecie?!-Powiedzialam przez zaciśnięte zęby chociaż znałam odpowiedź
-Ciebie śliczna-Gdy to powiedział wstałam.Na ulicy nie było nikogo.Chciałam uciekać lecz jeden z tych typków złapał mnie za nargastek
-A dokąd to?
***Zayn***
Jechałem autem z Per do domu.Byliśmy na zakupach.Nagle zauważyłem dziewczynę szarpiącą się z jakimiś chłopakami.Wrzeszczała na nich.Po pod jechaniu bliżej zaniemówiłem
-Ti Ivy!!!-Wydarłem się i zatrzymałem samochód z którego wyskoczyłem zaraz za mną Perrie.
-Puszczaj ją!!-Wydarłem się
***Ivy***
Przejechał tędy jakis samochód.Zatrzymał się.Bałam się że to ktoś od nich.Lecz bóg jednak był łaskawy
-Puść ją!!-Wydarł się Zayn.Zaraz za nim z samochodu wyszła jakaś dziewczyna.
-Haha chyba śnisz!-Powiedział jeden z moich napastników.Zayn mu przywalił a ten mnie puścił.Zaraz podbiegłam do tej dziewczyny.Przytuliła mnie mocno i razem ze mną usiadła z tyłu.
-Nic ci nie jest?-Zapytała.Nie mogłam wydusić ani słowa więc tylko pokiwałam głową na znak że nic mi nie zrobili.
-Tak wogóle to jestem Perrie-Powiedziała przytulając mnie.Była fajna.Później będę ją musiała przeprosić.Ale przed oczami nadal miałam ich twarze.Co by było gdyby nie Zayn i Perri?Zaraz wrócił mój wybawiciel i pojechaliśmy do domu.Zayn zadzwonił do Liama.Gdy weszlismy do domu przytulił mnie mocno.Były tam jeszcze jakieś dwie dziewczyny.Jedna z nich też mnie przytuliła.Dopiero teraz zobaczyłam jej twarz okazało się że to Danielle.Dziewczyna Liama.Nie przedstawił mi jej więc jej nie znałam.
-Błagam powiedz że nic ci nie zrobili!!-Powiedział Liam z troską w głosie
-Nic....-Odpowiedziałam.Byłam w szoku.Nie mogłam nawet dokończyć zdania.Gdy Liam i Danielle wypóścili mnie ze swoich ramion stałam jak sparaliżowana.Nie mogłam dojść do siebie.Byłam chodzącym zombie.Poszłam na górę.Tam nawet nie przebierając się położyłam się na łóżku.Po kilku minutach przyszły wszystkie dziewczyny.Nawet ta której nie znałam.Perrie usiadła na łóżku i powiedziała:
-Zobaczysz wszystko będzie dobrze-Zaraz znów mnie wszystkie przytuliły
-Dziękuje.........gdyby nie ty i Zayn.......oni..
-Już dobrze!-Powiedziała ze spokojem.Wstałam z łóżka i poszłam obmyć twarz.Zmyłam samoopalacz.Byłam już nieco ogarnięta ale zapomniałam nałożyć nową warstwę samoopalacza.
-Przepraszam że musicie patrzeć na mnie w takim stanie-Powiedziałam i zobaczyły moją twarz.
-Czyli chłopcy mówili prawdę-Powiedziała ta dziewczyna
-Oj przepraszam może powinam założyć samoopalacz?-Powiedziałam wyskrzesając z siebie choć trochę radości.
-Nie nie wszystko dobrze a tak wogóle to jestem Elanor-Powiedziała z uśmiechem
-Miło poznac jestem Ivy.idziemy na dół?
-Jasne-W czwórkę zeszłysmy na dół do chłopaków.Przygotowywali kolację.Liam gdy mnie zobaczył powiedział:
-Przepraszam że ci pozwoliłem iść.Nie powinienem
-Liam nie bierz tego do siebie.To moja wina.Mogłam tyle nie łazić po sklepach albo chociaż po ciebie zdadzwonić.Ale już jest wszystko w porządku.-Powiedziałam ze słodkim uśmiechem.Usiadłam na kanapie obok Zayna
-Zayn....ja ci dziękuje.Gdyby nie ty nie wiem co byście po mnie znaleźli
-Spoko mała!-Zayn był naprawdę fajny tak samo jak dziewczyny.Postanowiłam skorzystać z mojego prezentu od Liama.Wyciągłam z torebki aparat i powiedziałam
-Zayn Perrie walnijcie jakieś głupie minki-Posłuchali się i zrobiłam im takie zdjęcie:
-Hahah słodko razem wyglądacie!-Powiedziałam i pokazałam im zdjecie.Zaraz Harry zawołał nas na kolacje.Nie byłam głodna więc poszłam do siebie.Wzięłam prysznic i ubrałam piżamę.Zeszłam na dół.Wiedziałam że nikt już się nie zdziwi na widok moich siniaków.Oglądaliśmy jakiś horror gdy nagle dostałam esemesa od numer nie znany
Od:Numer nie znany Do Ivy
Hey wejdź na skeypa!!
Zaraz poszłam na górę i włączyłam skeypa.Ktoś do mnie zadzwonił.Bałam się odebrać.Ale to zrobiłam i dzięki bogu.
-Miranda!!!Dylan!!!-Krzykłam uradowana bo zobaczyłam moich przyjaciół
-Hey Iv!!!-Odpowiedzieli śmiejąc się ze mnie
-Czy chcecie mi wybaczyć???
-No stęskniłem się za moją żoną-Powiedział Dylan.Jak byliśmy mali braliśmy codzienie ślub.Jak miałam czternaście lat zostaliśmy parą.Ale potem zerwaliśmy.
-Haha ja za tobą też mężu mój drogi!-Wybuchliśmy śmiechem.Tak dawno się nie śmiałam.Przyjaciele to najlepsza rzecz pod słońcem
-Dobra zaraz do ciebie wbijamy!!-Powedziała Mir
-Serio?Będziecie zaraz w Londynie?
-W Londynie?!-Krzykli zdziwnieni.Nagle usłyszałam pukanie do drzwi
-Proszę!!-W drzwiach stał Harry
-Czemu tak nagle znikłaś?-Zaciekawił się
-Dopiero teraz się skapneliście?!Gadam z przyjaciółmi-Przekszywiłam mojego laptopa tak żeby mógł zobaczyć Mir i Dyl.
-Oto i mój mąż i przyjaciółka!!Hehh
-Ty masz męża?!
-Hahha tak!!!I to od piatego roku życia.Po każdym naszym slubie turlalismy się w trawie a ja później dostawałam opiepsz od mamy.!!-Harry patrzył się na mnie jak na idiotkę a potem wyszedł.My tylko wybuchliśmy śmiechem
-No więc jesteś u Liama?
-Tak mieszkam tu na stałe
-Na stałe?!-Jękli
-Niom ale możecie mnie odwiedzać a ja was!!!-Omawialiśmy z moimi przyjaciółmi wiele spraw laptopa zgasiłam o pierszej w nocy.
***Dwa tygodnie później***
Zaprzyjaźniłam się z przyjaciółmi Liama.Dziś wyjeżdżamy do Hiszpanii na wakacje.Nie mam już siniaków więc swobodnie będę mogła chodzić w strojach kąpielowych.Spakowana wlazłam pod prysznic.Wyszłam i ubrałam to.Zrobiłam makijaż.Zeszłam na dół.Teraz jedziemy na lotnisko.
***Dwadzieścia minut później***
Jesteśmy na lotnisku.Mamy właśnie odprawę zaraz wsiądziemy do samolotu.Czeka mnie 3 godziny lot
***3 godziny później***
Jesteśmy na miejscu.Hotel jest wspaniały!Nie mogę uwierzyć że spędzimy tu dwa tygodnie!!Pokój mam sama.Może to nawet dobrze?No nic.Po przyjeźdże do hotelu poszłam pod prysznic.Moje ciało miały normalny kolor.Zaraz ubrałam się w to.Zrobiłam wodo odporny makijaż i włosy związałam w koka.Do torebki włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy.Zeszłam na dół.W holu czekały już dziewczyny.Po pięciu minutach zeszli i chłopcy.Poszliśmy razem na plażę!!Robiłam tam nam mnóstwo zdjęć.Po powrocie do hotelu chłopcy nie mieli dość i wskoczyli do basenu hotelowego.Ja i dziewczyny robiłyśmy im zdjęcia.Potem zrobiłyśmy taki kolaż:
Dziewczyną się spodobał.Nillam właśnie znowu poszedł coś zjeść.Zayn Liam i Lou złapali swoje dziewczyny i wskoczyli z nimi do wody.-Płakac mi się chciało.Ostatnio to ja i Tom bylismy tacy szczęślwi.Nawet nie wiem kiedy ale włączyłam My Heart Go On.Po policzkach spłyneły łzy.Powrociły wspomnienia.Zaczełam za nim tęsknić.Wsłuchując się w melodie mej ukochanej piosenki po policzkach spływało więcej łez.
"Zamykam w sobie ból
Ukrywam wciąż tęsknotę
Wiem że nie będziesz mój
I nie chcę myśleć o tym
Kocham cie i nienawidzę
Jedno większe od drugiego
W nieznośnym świecie się gubię
Nie mogę wydostać się z niego
A przecież pragnę tak mało
serca uśmiechu,radości
Lecz cóż ukocham cię
Bez cienia wzajemności......."Wpisałam te słowa na klawiaturze nie patrząc się na żeczywistość.Wspomnienia te dobra i te złe.Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.Może to prawda że bez miłości nie ma życia?Może już mój los jest przesądzony że umrę z tęsknoty za kimś kto wogóle mnie nie kochał?Czy kiedykolwiek znajdę kogoś kto mnie pokocha?Czy poczuję co to miłość z wzajemnością?Czy kiedykolwiek poczuje na mych ustach smak ust które mnie kochają i pragną?Czy na zawszę zostanę samotna?Tyle pytań na które nikt nie zna odpowiedzi.Dlaczego?Pokochałam go a on złamał moje serce.Kto?Człowiek którego pokochałam.Kiedy?Zawsze go kochałam i kochać będę mimo że tyle przez niego cierpiałam.Zamykałam ból w sobie.Uczucie które doznałam było i nie wróci.Zawszę będę przy nim całym mym sercem.Nie opuszczę go ani na sekundę.W dzisiejszych czasach miłość rzadko chodzi w parze z rozumem.Straciłam go.Już nigdy nie wróci.Będę tęsknić.Zawszę.Piękne słowo.Forever Love.Taka jest moja miłość.Wieczna.Nigdy o tobie nie zapomnę!!Obiecuję.!!!-Przez głowę przeleciały mi wszystkie te obrazy.Te radosne i te smutne..Byłam zalana w łzach.Zostawiając laptopa na leżaku zaczełam uciekać.Nie wiem gdzie.Po co i dla kogo.Tak mi trudno.To boli!!!Nie mogę zapomnieć chwil spędzonych razem.....Wystarczy mi on........niczego więcej nie pragnę.Ta miłośc przepełnia moje małe serduszko.Przytulić cie choćby w śnie!!
" W końcu Cię odnalazłam Miłościo, uziemiona przez rany pochlipująca i zazdrosna
Albo znów zgubiłam Amerykańska twarzyczko
Wielka pigułka przemieszcza się w dół".Ktoś za mną biegł.Nie wiem kto.Nie wiem czemu.Nie wiem po co.Może jest ktoś kto mnie kocha?Ktoś kto doceni?Kto pocałuje rano?Ja wiem że nikogo nie ma. .Nie patrząc przed ani za siebie.Biegnę tam dokąd każe serce.Słuchając jego głosu może odnajdę kogoś?Tęsknie............W mojej głowie te same obrazy........My szczęsliwi wspinamy się po górach.On wraca z pracy.Całuje w ucho.Ja wprowadzam się do niego.My pływający z delfinami......Zawsze z nim............On radosny pyta się czy z nim będę...........Forever..............Ja płacząca bo zadał ból................śmierć..................Leżąca na podłodze w kałuży krwi.................Konająca ale powtarzająca wciąż że go kocham............Upadłam nie mogę się podnieść.Jednego dnia straciłam go ........i zarazem siebie.Czuję jak by część mnie została z nim.Walnełam w podłogę.Poczułam czyjeś dłonie.Powracając wzrokiem do rzeczywistości ujrzałam twarz.Piękną wzywającą mnie do siebie.Znów zwidy.Co on tu robi.Czułam że powinam być przy nim.....Moje oczy zamglone ...........Ból............Smutek..............łzy.................słowa które opisują mnie.Całe moje ciało.To było...........nie wróci........kocham go i kochać będę.Nie zapomnę o nim......nigdy.Forever.................
To była miłość, gdy Cię kochałam,i pragnełam zatrzymać czas...................
Ktoś mnie ochlapał.Odtworzyłam oczy.Byłam cała w łzach.Zrozumiałam że ten związek nie powinien nigdy istnieć.Otarłam oczy.Wyłączyłam muzykę i skasowałam napis.Wstałam bo nie miałam ochoty patrzeć na to ........wszystko.Szłam zamyślona.Nagle wpadłam na kogoś.
-Oj przepraszam-Powiedziałam.Podniosłam wzrok.Okazało się że to James Maslow z BTR.Obok niego stoi reszta zespołu.
-Nic się nie stało.Co taka śliczna dziewczyna jak ty robi sama w tak dużym hotelu?
-Heh.A co taka gwiazda jak ty robi bez ochroniaża?Hym?
-To ty mnie znasz?-Zdziwił się
-Jasne.Jesteś James z zespołó Big Time Rush.Kocham wasze piosenki
-Serio?Większość dziewczyn nas już nie słucha bo słuchają One Dierection
-Ja nie jestem taka.Wole wasze piosenki.-Uśmiechłam się słodko
-Tak wogóle to jestem Ivy-Podałam mu dłoń
-James.Choć przed stawie ci resztę-Podeszliśmy do jego kolegów.
-Chłopaki to jest jedna z naszych fanek Ivy.Ivy to jest Carlos Cendal i Logan.
-Miło poznać-Powiedzieli i wyciagneli dłonie uściskałam je
-Mi też jest miło poznać moich idoli!!!
-To ty nie lubisz One Dierection?
-Nie że nie lubie.Poprostu mam ich narazie dość
-Czemu?
-Może powiem jak mam na nazwisko?Jestem Ivy Payne.Siostra Liama Payne
-Och!!To wszystko wyjaśnia!!
-No mieszkam z nimi już jakieś dwa tygodnie.-Spacerowaliśmy z Jamesem wzdłóż plaży.
-Może chcesz się czegoś napić?-Zaproponował
-Jasne!-Poszliśmy w stronę baru.James zamówił nam drinki.Nagle zadzwonił mój telefon
-Halo?-Odebrałam po kilku sygnałach
-W jakimś barze!!-Wytłumaczyłam wściekłemu Liamowi
-Dobra zaraz tam będę-Rozłączyłam się i wżuciłam telefon do torby
-Przepraszam ale muszę już iść.Brat mnie szuka.
-Dobrze rozumiem.Może spotkamy się jeszcze?
-Hym....z chęcią może jutro?
-Okey tutaj na pietnastą?
-Spoko.Do zobaczenia!!-Cmokłam go w polik i poszłam w strone hotelu.
-Gdzieś ty była?!-Wydarł się na mnie Liam
-Wy byliscie zajęci sobą więc poszłam się przejść.Po drodze wpadłam na kogoś fajnego i razem poszliśmy na spacer a potem postawił mi drinka
-A co jesli podał ci pigułkę gwałtu?
-Od kiedy mówisz tak o osobach które znasz?
-Jak to?
-Byłam z Jamesem Masllow i jego kolegami!!
-Czemu nie mówiłaś tak od razu?I czy on nie jest przypadkiem dla ciebie za stary?
-A czy ja mówie że się z nim umówiłam?Idziemy jutro jedynie na lody i to tyle!!Przyjaciele!!
-Dobra dobra.Wiesz my jedziemy do klubu.........
-No świetnie zostawiacie mnie samą!!!
-No nie samą Harry z tobą zostanie
-Dobra niech będzie!!-Poszliśmy razem na kolacje.Spotkaliśmy tam resztę oraz BTR.Zamiast usiąść z braciszkiem i resztą zespołu poszłam do Jamesa
-Hey mogę się przysiąść?-Zapytałam
-Jasne siadaj!! -Powiedzieli.Usiadłam obok Logana.Wszyscy byli mega fajni.Cały czas mnie rośmieszali.Wyciągłam z torby aparat i zrobiłam im zdjęcie.Zaraz wrzuciłam je na TT z podpisem:
"Kolacja z moimi idolami BTR"
Nagle weszła do stołówki Miranda Cosgrove i Victoria Justice.Szukały kogoś wzrokiem.Gdy chłopcy je zaóważyli zaczeli do nich machać.Zaraz się przy nas znalazły i dosiadły.Victoria pocałowała Logana a Miranda Carlosa
-Dziewcyny poznajcie Ivy.Ivy to jest Miranda i Victoria
-Miło mi was poznać-Powiedziałam ze słodkim uśmiechem.
-Nam cie też-Powiedziały po czym dodały
-Powiedz czemu ci z One Dierection się tak na ciebie gapią?-Dopiero teraz zauważyłam że się na nas gapią.Pokazałam chłopaką język i się zaśmiałam
-Braciszek się martwi że jesteście troche starzy jak na moje towarzystwo-Wytłumaczyłam
-Który to twój brat?-Zapytała się Victoria
-Liam.Jeśli nie wiesz ktory to to pacz-Wstałam od stołu.Byłam wściekła.Podeszłam do Liama.
-Możesz na słówko?-Powiedziałam
-Uuu Ivy od kiedy się przyjaźnisz z BTR?-Zaciekawił się Zayn
-Od momentu kiedy zaczeliście się obściskiwać w basenie a ja się nudziłam.I jest mi z tym dobrze!!!Moglibyście się tak na nas nie gapić?!To krępujące!!!-Wydarłam się na nich i pieprzłam Liama w łeb.Wróciłam do chłopaków i dziewczyn.
-To ten którego walłam.Ale on mnie wkurza!!
-Czym?
-Naprzkład jak byłam z Jamesem w barze zdzwonił i zaczął się wydzierać gdzie ja jestem i że pięć minut mam być w hotelu a teraz sam jedzie na imprezę a mnie zostawia w hotelu.No będzie ze mną Harry ale co ja niby mam z tym pucyfnem robić?
-Ej może spędzisz ten czas z nami?-Zasugerowali
-Spoko tylko powiem Liaśkowi i Harremu że nie musi z mną siedzieć.-Poszłam z powrotem do ich stolika.
-Harry nie będziesz musiał ze mną siedzieć.Będę z Victorią Mirandą i chłopakami
-I tak miałem nie jechać na imprezę!!A teraz będę siedzieć sam!!
-Peszek!!-Powiedziałam to i odeszłam od ich stolika.
