wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 3

                                                        ***

Było już późno a do domu mam daleko.Siedziałam na przestanku czekając na autobus gdy nagle usłyszałam jakiś szmer.odwróciłam się i zobaczyłam dwójke chłopaków.Szli w moim kierunku.Gdy już doszli usiedli obok mnie.Jeden dotknął mojego policzka.
-Czego chcecie?!-Powiedzialam przez zaciśnięte zęby chociaż znałam odpowiedź
-Ciebie śliczna-Gdy to powiedział wstałam.Na ulicy nie było nikogo.Chciałam uciekać lecz jeden z tych typków złapał mnie za nargastek
-A dokąd to?

***Zayn***
Jechałem autem z Per do domu.Byliśmy na zakupach.Nagle zauważyłem  dziewczynę szarpiącą się z jakimiś chłopakami.Wrzeszczała na nich.Po pod jechaniu bliżej zaniemówiłem
-Ti Ivy!!!-Wydarłem się i zatrzymałem samochód z którego wyskoczyłem zaraz za mną Perrie.
-Puszczaj ją!!-Wydarłem się

***Ivy***
Przejechał tędy jakis samochód.Zatrzymał się.Bałam się że to ktoś od nich.Lecz bóg jednak był łaskawy
-Puść ją!!-Wydarł się Zayn.Zaraz za nim z samochodu wyszła jakaś dziewczyna.
-Haha chyba śnisz!-Powiedział jeden z moich napastników.Zayn mu przywalił a ten mnie puścił.Zaraz podbiegłam do tej dziewczyny.Przytuliła mnie mocno i razem ze mną usiadła z tyłu.
-Nic ci nie jest?-Zapytała.Nie mogłam wydusić ani słowa więc tylko pokiwałam głową na znak że nic mi nie zrobili.
-Tak wogóle to jestem Perrie-Powiedziała przytulając mnie.Była fajna.Później będę ją musiała przeprosić.Ale przed oczami nadal miałam ich twarze.Co by było gdyby nie Zayn i Perri?Zaraz wrócił mój wybawiciel i pojechaliśmy do domu.Zayn zadzwonił do Liama.Gdy weszlismy do domu przytulił mnie mocno.Były tam jeszcze jakieś dwie dziewczyny.Jedna z nich też mnie przytuliła.Dopiero teraz zobaczyłam jej twarz okazało się że to Danielle.Dziewczyna Liama.Nie przedstawił mi jej więc jej nie znałam.
-Błagam powiedz że nic ci nie zrobili!!-Powiedział Liam z troską w głosie
-Nic....-Odpowiedziałam.Byłam w szoku.Nie mogłam nawet dokończyć zdania.Gdy Liam i Danielle wypóścili mnie ze swoich ramion stałam jak sparaliżowana.Nie mogłam dojść do siebie.Byłam chodzącym zombie.Poszłam na górę.Tam nawet nie przebierając się położyłam się na łóżku.Po kilku minutach przyszły wszystkie dziewczyny.Nawet ta której nie znałam.Perrie usiadła na łóżku i powiedziała:
-Zobaczysz wszystko będzie dobrze-Zaraz znów mnie wszystkie przytuliły
-Dziękuje.........gdyby nie ty i Zayn.......oni..
-Już dobrze!-Powiedziała ze spokojem.Wstałam z łóżka i poszłam obmyć twarz.Zmyłam samoopalacz.Byłam już nieco ogarnięta ale zapomniałam nałożyć nową warstwę samoopalacza.
-Przepraszam że musicie patrzeć na mnie w takim stanie-Powiedziałam i zobaczyły moją twarz.
-Czyli chłopcy mówili prawdę-Powiedziała ta dziewczyna
-Oj przepraszam  może powinam założyć samoopalacz?-Powiedziałam wyskrzesając z siebie choć trochę radości.
-Nie nie wszystko dobrze a tak wogóle to jestem Elanor-Powiedziała z uśmiechem
-Miło poznac jestem Ivy.idziemy na dół?
-Jasne-W czwórkę zeszłysmy na dół do chłopaków.Przygotowywali kolację.Liam gdy mnie zobaczył powiedział:
-Przepraszam że ci pozwoliłem iść.Nie powinienem
-Liam nie bierz tego do siebie.To moja wina.Mogłam tyle nie łazić po sklepach albo chociaż po ciebie zdadzwonić.Ale już jest wszystko w porządku.-Powiedziałam ze słodkim uśmiechem.Usiadłam na kanapie obok Zayna
-Zayn....ja ci dziękuje.Gdyby nie ty nie wiem co byście po mnie znaleźli
-Spoko mała!-Zayn był naprawdę fajny tak samo jak dziewczyny.Postanowiłam skorzystać z mojego prezentu od Liama.Wyciągłam z torebki aparat i powiedziałam
-Zayn Perrie walnijcie jakieś głupie minki-Posłuchali się i zrobiłam im takie zdjęcie:
   Zaraz wrzuciłam je na TT z podpisem:"Nie ma to jak głupie minki z Zaynem i Perrie"
-Hahah słodko razem wyglądacie!-Powiedziałam i pokazałam im zdjecie.Zaraz Harry zawołał nas na kolacje.Nie byłam głodna więc poszłam do siebie.Wzięłam prysznic i ubrałam piżamę.Zeszłam na dół.Wiedziałam że nikt już się nie zdziwi na widok moich siniaków.Oglądaliśmy jakiś horror gdy nagle  dostałam esemesa od numer nie znany
Od:Numer nie znany Do Ivy
Hey wejdź na skeypa!!
           Zaraz poszłam na górę i włączyłam skeypa.Ktoś do mnie zadzwonił.Bałam się odebrać.Ale to zrobiłam i dzięki bogu.
-Miranda!!!Dylan!!!-Krzykłam uradowana bo zobaczyłam moich przyjaciół
-Hey Iv!!!-Odpowiedzieli śmiejąc się ze mnie
-Czy chcecie mi wybaczyć???
-No stęskniłem się za moją żoną-Powiedział Dylan.Jak byliśmy mali braliśmy codzienie ślub.Jak miałam czternaście lat zostaliśmy parą.Ale potem zerwaliśmy.
-Haha ja za tobą też mężu mój drogi!-Wybuchliśmy śmiechem.Tak dawno się nie śmiałam.Przyjaciele to najlepsza rzecz pod słońcem
-Dobra zaraz do ciebie wbijamy!!-Powedziała Mir
-Serio?Będziecie zaraz w Londynie?
-W Londynie?!-Krzykli zdziwnieni.Nagle usłyszałam pukanie do drzwi
-Proszę!!-W drzwiach stał Harry
-Czemu  tak nagle znikłaś?-Zaciekawił się
-Dopiero teraz się skapneliście?!Gadam z przyjaciółmi-Przekszywiłam mojego laptopa tak żeby mógł zobaczyć Mir i Dyl.
-Oto i mój mąż i przyjaciółka!!Hehh
-Ty masz męża?!
-Hahha tak!!!I to od piatego roku życia.Po każdym naszym slubie turlalismy się w trawie a ja później dostawałam opiepsz od mamy.!!-Harry patrzył się na mnie jak  na idiotkę a potem wyszedł.My tylko wybuchliśmy śmiechem
-No więc jesteś u Liama?
-Tak mieszkam tu na stałe
-Na stałe?!-Jękli
-Niom ale możecie mnie odwiedzać a ja was!!!-Omawialiśmy z moimi przyjaciółmi wiele spraw laptopa zgasiłam o pierszej w nocy.

***Dwa tygodnie później***
Zaprzyjaźniłam się z przyjaciółmi Liama.Dziś  wyjeżdżamy do Hiszpanii na wakacje.Nie mam już siniaków więc swobodnie będę mogła chodzić w strojach kąpielowych.Spakowana wlazłam pod prysznic.Wyszłam i ubrałam to.Zrobiłam makijaż.Zeszłam na dół.Teraz jedziemy na lotnisko.

***Dwadzieścia minut później***
Jesteśmy na lotnisku.Mamy właśnie odprawę zaraz wsiądziemy do samolotu.Czeka mnie 3 godziny lot

***3 godziny później***
Jesteśmy na miejscu.Hotel jest wspaniały!Nie mogę uwierzyć że spędzimy tu dwa tygodnie!!Pokój mam sama.Może to nawet dobrze?No nic.Po przyjeźdże do hotelu poszłam pod prysznic.Moje ciało miały normalny kolor.Zaraz ubrałam się w to.Zrobiłam wodo odporny makijaż i włosy związałam w koka.Do torebki włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy.Zeszłam na dół.W holu czekały już dziewczyny.Po pięciu minutach zeszli i chłopcy.Poszliśmy razem na plażę!!Robiłam tam nam mnóstwo zdjęć.Po powrocie do hotelu chłopcy nie mieli dość i wskoczyli do basenu hotelowego.Ja i dziewczyny robiłyśmy im zdjęcia.Potem zrobiłyśmy taki kolaż:
Dziewczyną się spodobał.Nillam właśnie znowu poszedł coś zjeść.Zayn Liam i Lou złapali swoje dziewczyny i wskoczyli z nimi do wody.-Płakac mi się chciało.Ostatnio to ja i Tom bylismy tacy szczęślwi.Nawet nie wiem kiedy ale włączyłam My Heart Go On.Po policzkach spłyneły łzy.Powrociły wspomnienia.Zaczełam za nim tęsknić.Wsłuchując się w melodie mej ukochanej piosenki po policzkach spływało więcej łez.
"Zamykam w sobie ból
Ukrywam wciąż tęsknotę
Wiem że nie będziesz mój
I nie chcę myśleć o tym
Kocham cie i nienawidzę
Jedno większe od drugiego
W nieznośnym świecie się gubię
Nie mogę wydostać się z niego
A przecież pragnę tak mało
serca uśmiechu,radości
Lecz cóż ukocham cię
Bez cienia wzajemności......."Wpisałam te słowa na klawiaturze nie patrząc się na żeczywistość.Wspomnienia te dobra i te złe.Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.Może to prawda że bez miłości nie ma życia?Może już mój los jest przesądzony że umrę z tęsknoty za kimś kto wogóle mnie nie kochał?Czy kiedykolwiek znajdę kogoś kto mnie pokocha?Czy poczuję co to miłość z wzajemnością?Czy kiedykolwiek poczuje na mych ustach smak ust które mnie kochają i pragną?Czy na zawszę zostanę samotna?Tyle pytań na które nikt nie zna odpowiedzi.Dlaczego?Pokochałam go a on złamał moje serce.Kto?Człowiek którego pokochałam.Kiedy?Zawsze go kochałam i kochać będę mimo że tyle przez niego cierpiałam.Zamykałam ból w sobie.Uczucie które doznałam było i nie wróci.Zawszę  będę przy nim całym mym sercem.Nie opuszczę go ani na sekundę.W dzisiejszych czasach miłość rzadko chodzi w parze z rozumem.Straciłam go.Już nigdy nie wróci.Będę tęsknić.Zawszę.Piękne słowo.Forever Love.Taka jest moja miłość.Wieczna.Nigdy o tobie nie zapomnę!!Obiecuję.!!!-Przez głowę przeleciały mi wszystkie te obrazy.Te radosne i te smutne..Byłam zalana w łzach.Zostawiając laptopa na leżaku zaczełam uciekać.Nie wiem gdzie.Po co i dla kogo.Tak mi trudno.To boli!!!Nie mogę zapomnieć chwil spędzonych razem.....Wystarczy mi on........niczego więcej nie pragnę.Ta miłośc przepełnia moje małe serduszko.Przytulić cie choćby w śnie!!

" W końcu Cię odnalazłam Miłościo, uziemiona przez rany pochlipująca i zazdrosna
Albo znów zgubiłam Amerykańska twarzyczko
Wielka pigułka przemieszcza się w dół".Ktoś za mną biegł.Nie wiem kto.Nie wiem czemu.Nie wiem po co.Może jest ktoś kto mnie kocha?Ktoś kto doceni?Kto pocałuje rano?Ja wiem że nikogo nie ma. .Nie patrząc przed ani za siebie.Biegnę tam dokąd każe serce.Słuchając jego głosu może odnajdę kogoś?Tęsknie............W mojej głowie te same obrazy........My szczęsliwi wspinamy się po górach.On wraca z pracy.Całuje w ucho.Ja wprowadzam się do niego.My pływający z delfinami......Zawsze z nim............On radosny pyta się czy z nim będę...........Forever..............Ja płacząca bo zadał ból................śmierć..................Leżąca na podłodze w kałuży krwi.................Konająca ale powtarzająca wciąż że go kocham............Upadłam nie mogę się podnieść.Jednego dnia straciłam go ........i zarazem siebie.Czuję jak by część mnie została z nim.Walnełam w podłogę.Poczułam czyjeś dłonie.Powracając wzrokiem do rzeczywistości ujrzałam twarz.Piękną wzywającą mnie do siebie.Znów zwidy.Co on tu robi.Czułam że powinam być przy nim.....Moje oczy zamglone ...........Ból............Smutek..............łzy.................słowa które opisują mnie.Całe moje ciało.To było...........nie wróci........kocham go i kochać będę.Nie zapomnę o nim......nigdy.Forever.................
 
To była miłość, gdy Cię kochałam,i pragnełam zatrzymać czas...................
                                                   
Ktoś mnie ochlapał.Odtworzyłam oczy.Byłam cała w łzach.Zrozumiałam że ten związek nie powinien nigdy istnieć.Otarłam oczy.Wyłączyłam muzykę i skasowałam napis.Wstałam bo nie miałam ochoty patrzeć na to ........wszystko.Szłam zamyślona.Nagle wpadłam na kogoś.
-Oj przepraszam-Powiedziałam.Podniosłam wzrok.Okazało się że to James Maslow z BTR.Obok niego stoi reszta zespołu.
-Nic się nie stało.Co taka śliczna dziewczyna jak ty robi sama w tak dużym hotelu?
-Heh.A co taka gwiazda jak ty  robi bez ochroniaża?Hym?
-To ty mnie znasz?-Zdziwił się
-Jasne.Jesteś James z zespołó Big Time Rush.Kocham wasze piosenki
-Serio?Większość dziewczyn nas już nie słucha bo słuchają One Dierection
-Ja nie jestem taka.Wole wasze piosenki.-Uśmiechłam się słodko
-Tak wogóle to jestem Ivy-Podałam mu dłoń
-James.Choć przed stawie ci resztę-Podeszliśmy do jego kolegów.
-Chłopaki to jest jedna z naszych fanek Ivy.Ivy to jest Carlos Cendal i Logan.
-Miło poznać-Powiedzieli i wyciagneli dłonie uściskałam je 
-Mi też jest miło poznać moich idoli!!!
-To ty nie lubisz One Dierection?
-Nie że nie lubie.Poprostu mam ich narazie dość
-Czemu?
-Może powiem jak mam na nazwisko?Jestem Ivy Payne.Siostra Liama Payne
-Och!!To wszystko wyjaśnia!!
-No mieszkam z nimi już jakieś dwa tygodnie.-Spacerowaliśmy z Jamesem wzdłóż plaży.
-Może chcesz się czegoś napić?-Zaproponował
-Jasne!-Poszliśmy w stronę baru.James zamówił  nam drinki.Nagle zadzwonił mój telefon
-Halo?-Odebrałam po kilku sygnałach
-W jakimś barze!!-Wytłumaczyłam wściekłemu Liamowi
-Dobra zaraz tam będę-Rozłączyłam się i wżuciłam telefon do torby
-Przepraszam ale muszę już iść.Brat mnie szuka.
-Dobrze rozumiem.Może spotkamy się jeszcze?
-Hym....z chęcią może jutro?
-Okey tutaj na pietnastą?
-Spoko.Do zobaczenia!!-Cmokłam go w polik i poszłam w strone hotelu.
-Gdzieś ty była?!-Wydarł się na mnie Liam
-Wy byliscie zajęci sobą więc poszłam się przejść.Po drodze wpadłam na kogoś fajnego i razem poszliśmy na spacer a potem postawił mi drinka
-A co jesli podał ci pigułkę gwałtu?
-Od kiedy mówisz tak o osobach które znasz?
-Jak to?
-Byłam z Jamesem Masllow i jego kolegami!!
-Czemu nie mówiłaś tak od razu?I czy on nie jest przypadkiem dla ciebie za stary?
-A czy ja mówie że się z nim umówiłam?Idziemy jutro jedynie na lody i to tyle!!Przyjaciele!!
-Dobra dobra.Wiesz my jedziemy do klubu.........
-No świetnie zostawiacie mnie samą!!!
-No nie samą Harry z tobą zostanie
-Dobra niech będzie!!-Poszliśmy razem na kolacje.Spotkaliśmy tam resztę oraz BTR.Zamiast usiąść z braciszkiem i resztą zespołu poszłam do Jamesa
-Hey mogę się przysiąść?-Zapytałam
-Jasne siadaj!! -Powiedzieli.Usiadłam obok Logana.Wszyscy byli mega fajni.Cały czas mnie rośmieszali.Wyciągłam z torby aparat i zrobiłam im zdjęcie.Zaraz wrzuciłam je na TT z podpisem:
"Kolacja z moimi idolami BTR"
Nagle weszła do stołówki Miranda Cosgrove i Victoria Justice.Szukały kogoś wzrokiem.Gdy chłopcy je zaóważyli zaczeli do nich machać.Zaraz się przy nas znalazły i dosiadły.Victoria pocałowała Logana a Miranda Carlosa
-Dziewcyny poznajcie Ivy.Ivy to jest Miranda i Victoria
-Miło mi was poznać-Powiedziałam ze słodkim uśmiechem.
-Nam cie też-Powiedziały po czym dodały
-Powiedz czemu ci z One Dierection się tak na ciebie gapią?-Dopiero teraz zauważyłam że się na nas gapią.Pokazałam chłopaką język i się zaśmiałam
-Braciszek się martwi że jesteście troche starzy jak na moje towarzystwo-Wytłumaczyłam
-Który to twój brat?-Zapytała się Victoria
-Liam.Jeśli nie wiesz ktory to to pacz-Wstałam od stołu.Byłam wściekła.Podeszłam do Liama.
-Możesz na słówko?-Powiedziałam
-Uuu Ivy od kiedy się przyjaźnisz z BTR?-Zaciekawił się Zayn
-Od momentu kiedy zaczeliście się obściskiwać w basenie a ja się nudziłam.I jest mi z tym dobrze!!!Moglibyście się tak na nas nie gapić?!To krępujące!!!-Wydarłam się na nich i pieprzłam Liama w łeb.Wróciłam do chłopaków i dziewczyn.
-To ten którego walłam.Ale on mnie wkurza!!
-Czym?
-Naprzkład  jak byłam z Jamesem w barze zdzwonił i zaczął się wydzierać gdzie ja jestem i że pięć minut mam być w hotelu a teraz sam jedzie na imprezę a mnie zostawia w hotelu.No będzie ze mną Harry ale co ja niby mam z tym pucyfnem robić?
-Ej może spędzisz ten czas z nami?-Zasugerowali
-Spoko tylko powiem Liaśkowi i Harremu że nie musi z mną siedzieć.-Poszłam z powrotem do ich stolika.
-Harry nie będziesz  musiał  ze mną  siedzieć.Będę z Victorią Mirandą i chłopakami
-I tak miałem nie jechać na imprezę!!A teraz będę siedzieć sam!!
-Peszek!!-Powiedziałam to i odeszłam od ich stolika.

 

Rozdział 2

                                                         ***

-Co robi tu Liam?-Zapytałam
-Widzisz....................ty zamieszkasz z nim i jego kolegami
-Ale mamo!!Będę jedynym uciążeniem!Będę przeszkadzać im jedynie w pracy!!
-Wcale że nie!Gadałem już z chłopakami i nie mają nic przeciwko  temu.Będziesz tam mieć własny pokój z garderobą i łazienką!Iv proszę!!-Liam chyba naprawdę chce dla mnie dobrze.
-Dobra!Pojadę tam!-Może nie będzie tak źle.Nie mam tu przyjaciół bo się ode mnie odwrócili.Tam będę miała Liama  może uda mi się zaprzyjaźnić z jego kolegami.Ale najwarznejszy  jest Li.Zawszę tak za nim tęskniłam gdy wyjeżdżał.Mam nadzieje  że nic złego mi się nie stanie.
                                                     ***Następnego dnia***
Wszystkie moje rzeczy zostały spakowane.Ze szpitala wypisano mnie dziś rano.Li bardzo się cieszy że z nim zamieszkam.Jestem ciekawa jacy są jego przyjaciele.Nigdy ich mi nie przedstawił,mam nadzeje że nie będą mnie traktować źle z powodu że brałam narkotyki.
-Pamiętaj że Liam chcę dla ciebie dobrze.Nie rób głupstw i słuchaj się go!-Powiedziała mama
-Wiem mamo!Kocham cię!-Powiedziałam i ją przytuliłam.Wsiadłam do auta i zapiełam pasy.Do Londynu jechaliśmy trzy godziny.Wjechaliśmy przez jakąś gigantyczną bramę.Wysiadłam z auta.W wnoszeniu moich rzeczy pomogli nam chłopacy.Na żywo byli jeszcze bardziej przystojni.Weszliśmy na korytarz z ostatnim pudłem postawiłam je na podłodze.
-Jestem Harry-Podeszedł do mnie ten w loczkach.Uśmiechnął się do mnie.Ach te jego dołeczki!!!Zatopiłam się w jego zielonych oczach.
-Ivy!-Powiedziałam i uścisłam jego dłoń.
-To jest Louis tam Zayn a obok Nillam-Wytłumaczył mi Li
-Chłopacy to jest moja młodsza siostra Ivy.Iv choć pokarze ci twój pokój.-Powiedział po czym poszedł po długich schodach.Poszłam za nim.Okazało się że ten dom ma dwa piętra mój pokój znajduje się na pierszym piętrze.Weszliśmy przez drugie drzwi.Pokoi na tym piętrze było cztery.No więc weszliśmy do tego pokoju.Byłam mile zaskoczona.Pokój ten odcień miał ciemnego fioletu.Na środku pokoju stało gigantyczne łóżko.Było tutaj też biurko i kilka regałów.Na komodzie na przeciwko łóżka stała plazma.
-Na prawo masz łazienkę a na lewo garderobę-Powiedział Li
-Jest cudny!-Powiedziałam.Po obejrzeniu mojego pokoju poszłam z Liam'em po moje rzeczy.Gdy wszystkie kartony i walizki były w moim pokoju zaczełam powoli się rozpakowywać.
-Zejdź za pół godziny na obiad.-Powiedział Li z uśmiechem bo zauważył że mi się tu podoba.Rozpakowywanie się  zajeło mi jeszcze piętnaście minut.Potem poszłam pod prysznic.Ubrałam się w to.Podeszłam do lustra.Makijaż mi się zmył więc byłam cała fioletowa.Nie które siniaki były już pożółkniałe ale niektóre nadal był fioletowe.Moje ręce i nogi tak samo były fioletowe.Może powinnam ubrać coś na długi rękaw żeby nie wystraszyć chłopaków?Już miałam się przebierać gdy usłyszałam ciche pukanie do drzwi.Chwile się zastanowiłam czy nie zrobić szybko makijażu.Ale bez makijażu mogę chodzić po domie.Mam nadzieje że nikogo nie wystraszę.Poszłam odtworzyć drzwi.Stał w nich Harry
-Obiad gotowy!-Powiedział a ja zeszłam za nim próbując choć częściowo zakryć siniaki.Gdy weszłam do kuchni wszystkich zamurowało.Nawet Liama on pierszy raz widzi moją "prawdziwą"twarz.Spróbowałam choć trochę zakryć siniaki na twarzy
-Kobieto co ci się stało?-Wymckneło się Lou.Ja tylko się skrzywiłam i usiadłam  obok Liama.Chwilowo sama bałam i wstydziłam się chłopaków.Teraz zobaczyli jaka jestem naprawdę.Postanowiłam odpowiedzieć Louisowi na jego pytanie
-Facet się stał-Odpowiedziałam z smutną minką.Zerkłam na wystraszonego Liama.Może jednak źle zrobiłam pokazując moją twarz i ogólnie całe ciało?No teraz już na to za późno.Poznali kawałek prawdy.Będą chcieli więcej.Na obiad mieliśmy spagethi.Zjedliśmy w ciszy.Każdy się na mnie gapił.To dlatego zawsze robiłam makijaż.Żeby uniknąć takich ciekawskich spojrzeń i kolejnych ciosów od Toma.Bałam się.Co jeśli on wróci?Czy mnie odnajdzie?Mam nadzieje że nie.Oby nie.
-Iv?-Sapytał się nie śmiało Louis.Zerkłam na niego
-Tak?
-Powiesz czemu masz tyle siniaków?-Bałam się narbardziej tego pytania.Ale nie chciałam być niegrzeczna.
-Rok temu poznałam Toma.Na początku był czuły i troskliwy.Zakochałam się w nim na zabój.Pewnego dnia zaproponował mi mieszkanie razem.Zgodziłam się.Razem mieszkaliśmy tak dwa miesiące.Byliśmy szczęśliwi.Lecz pewnego dnia szef Toma zwolnił go z pracy.Był wściekły.Gdy wrócił do domu  wyżył się na mnie bo zrobiłam za słoną zupę.Wtedy po raz pierszy mnie uderzył.Dostałam kilka ciosów w brzuch.Potem oczywiście przepraszał i mówił że już nie będzie.Ja mu nie wierzyłam.Ale zostałam.Po prostu ja go kochałam.Potem zaczął po każdym biciu mnie wstrzykiwać mi coś.Po jakimś czasie okazało się że to narkotyki.Było już za późno na ratunek.Zostałam narkomanką.No więc Tom bił mnie codzienie.Aż tu nadchodzą moje urodziny.Wiedziałam że przyjadą rodzice i Liam więc siedziałam przed lustrem chyba z trzy godziny aby nie było widać siniaków.Ugotowałam obiad i do domu wrócił Tom.Dał  mi prezent.-Tu dotkłam mojego naszyjnika-To właśnie w tamtym momęcie naprawdę uwierzyłam w jego miłość.Po paru minutach przyjechali rodzice z Liamem.Usiedliśmy.Nagle Tom zaóważył że nie zakryłam nóg.Poprosił mnie na słówko.Zaczął się na mnie wydzierać.Ja na niego także.Stłuk lustro i popchał mnie w to szkło.Potem kolejne ciosy w brzuch.Oczywiście jak już się ogarnełam przeprosił mnie i z wymuszonymi uśmiechami wyszliśmy do moich bliskich.Po obiedzie pojechali do siebie.No tak mysleliśmy.Poszłam na górę po narkotyki.Usłyszałam że Tom się z kimś kłóci.Rozpoznałam głos Liama.Zaraz Tom znalazł się na górze i pobił mnie do takiego stanu że zapadłam w śpiączke.Jego ostatnie słowa które usłyszałam to "Masz za swoje dziwko".Potem już go nie widziałam.Od mamy wiem że siedzi w więzieniu.Teraz naprawdę się boje że mnie znajdzie.I znów zacznie się piekło-Wszystkich zaszokowała moja historia.Liam przytulił mnie czule a po moich policzkach spłyneły łzy.Wstałam od stołu i poszłam na górę.Siegłam po album ze zdjęciami moimi i Toma.Wziełam nożyczki i zaczełam obcinać Toma.Zrobiłam tak już z połową zdjęć gdy nagle do mojego pokoju ktoś zapukał.Odtworzyłam drzwi stał w nich Li.
-Co jest?-Zapytałam się
-Nic chciałem sprawdzić co robisz.-Pokazałam mu zdjęcia.Zaraz wszystko zrozumiał.
-To takie przykre że osoba którą kochasz nie chce nic innego prócz twojego bólu-Powiedziałam a na moich policzkach znów pojawiły się łzy.Powrócłam do swojego dawnego zajęcie.Liam zostawił mnie w spokoju.Gdy skończyłam ze zdjęciami włączyłam laptopa.Sprawdziłam tt i fb.Nie było nic ciekawego więc zeszłam do chłopaków.
-Co robicie?-Zapytałam się
-Oglądamy straszny film pięć-Odpowiedział Zayn.Usiadłam w fotelu i dołączyłam się.Jednak po pięciu minutach zrobił się strasznie nudny.Na dworze świeciło słońce więc poszłam na gorę.Ubrałam się w to.Nogi miałam zakryte więc wziełam samo opalacz i posmarowałam nim twarz i ramiona.Powtarzałam tą czynoś chyba z godzinę.Potem umalowałam się i przełożyłam portfel  telefon i aparat(Po robie troche zdjęć) do mniejszej torebki i zeszłam na dół.
-Liam wychodzę!!-Krzykłam
-Dokąd idziesz?
-Kupić samo opalacz.Chcę wyglądać jak człowiek a nie  śliwka!-Zakładałam już buty.
-Jak byś się zgubiła to zadzwoń!
-Okej-Powiedziałam i wyszłam z domu.Szłam chodnikiem fotografując ulicę Londynu.Zaszłam tak do jakieś galeri. Łaziłam po sklepach z dwie godzniy.Kupiłam samo opalacz i poszłam na przystanek autobusowy.Było już późno a do domu mam daleko.Siedziałam na przestanku czekając na autobus gdy nagle usłyszałam jakiś szmer.odwróciłam się i zobaczyłam dwójke chłopaków.Szli w moim kierunku.

Rozdział 1

Obudziłam się dosyć wcześnie.Toma już nie było.Pewnie w pracy.Wstałam z łóżka i poszłam wziąść prysznic.Owinięta ręcznikiem podeszłam do szafy.Wyciągłam z niej taki zestaw.Szybko się ubrałam i podeszłam do mojej toaletkiWstrzyknełam sobie moją dawkę narkotyków..Wziełam puder i zaczełam pudrować całą moją twarz.Była pokryta siniakami.Robie tak poniewasz dziś przyjeżdżają rodzice z Liamem.Nie chcę od niego odchodzić.Ja wiem że on się nigdy nie poprawi i że zawsze będzie mnie bić.Ale ja go kocham.Zawsze gdy skończy mnie bić przeprasza i mówi że więcej nie będzie.Zawsze to samo.Gdy siniaki były już nie widoczne zaczełam robić coś z moimi ramionami.Pokryłam je samo opalaczem.Nie było ich już widać więc zrobiłam makijaż i zeszłam na dół.Tam przygotowałam sobie miskę płatków.Po śniadaniu poszłam do sklepu.Muszę upiec tort.No w końcu dziś kończę siedemnaście lat!.Kupiłam wszystkie rzeczy i wróciłam do domu.Była 9:00 więc wzielam się za ten cholerny tort.Gdy się piekł zrobiłam lukier.Nastepnie przygotowałam obiad.Na przystawkę zrobiłam wędzonego łososia w sosie jabłkowym.Na danie główne tradycyjnie "Sunday Roast".Na deser placek jabłkowy z lodami waniliowymi a potem tort.Gdy miałam już wszystko zaplanowane wzięłam się za sprzątanie domu.Skończyłam po jakiś dwóch godzinach.Była 12:30.Szybko zbiegłam udekorować tort a potem przygotować danie główne.Gdy skończyłam miałam jeszcze pół godziny bo Tom przyjeżdża o 14 a rodzice o 14:30.Poszłam na górę się odświżyć.Po prysznicu który mnie rozliźnił poszłam ubrać się w coś ładniejszego.Postawiłam na to.Poprawiłam wszystko aby nie było widać śladów bicia.Zrobiłam jeszcze makijaż i włosy związałam w koka.Zeszłam na dół.Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizje.Po chwili do domu wszedł Tom.
-Cześć kiciu!-Powiedział
-Cześć kochanie!Jak w pracy?
-Dobrze.Ale to się jednak nie liczy.Wszystkiego Najlepszego!!-Powiedział i dał mi mały pakunek
-Dziękuje.Nie trzeba było!-Odtworzyłam i zobaczyłam piękny naszyjnik  z moim imieniem.Zaraz go zapiełam.
-No to ja idę się przygotować!!Zaraz będzie tu twoja rodzina a ja nie chcę żeby mi cię zabrali-Powiedział i poszedł do łazienki.Może on mnie naprawdę kocha?Skoro chce abym była przy nim?No i ten prezent.Naprawdę zrobił mi tym przyjemność.Wyszedł ubrany w koszulę krawat i dżinsy
-Ślicznie wygladasz!-Powiedział a ja się do nego słotko usmiechłam i powiedziałam
-Na wzajem!!-Zaraz usłyszałam dzwonek do drzwi.Poszłam je odtworzyć.Stali tam rodzice i Liam
-Wszystkiego najlepszego Ivy!!-Krzykli a ja się zaśmiałam i wpóściłam do środka
-Witam.Jestem Tom-Powiedział i podszedł do moich bliskich
-Tom to jest moja mama.To tata a to starszy brat Liam.Mamo,tato Liam poznajcie Toma mojego chłopaka.-Przedstawiłam ich sobie i wzrokiem zacheciłam do siadnęcia na kanepie.Jednego nie przewidziałam nogi miałam całe w sincach.Tom to zaóważył
-Kochanie możemy porozmawiać w cztery oczy?-Cholera!
-Jasne-Poszłam z nim do łazienki
***Liam***
Z łazienki było słychać krzyki.Najwidoczniej o coś się kłócili.Potem szłyszeliśmy jak coś się zbiło i jęk Ivy.Już chciałem zobaczyć co się stało ale tata mnie powstrzymał.Słyszelismy jak ten brutal ją bije.Potem jedynie jak ją przeprasza.Ivy najwidocznej  się go boi bo nic nam nie mówiła.Zaraz wyszła z wymuszonym uśmiechem na twarzy.
***Ivy***
Tom zbił lustro i popchał mnie w to szkło.Potem kopał mnie po brzuchu.Mam nadzieje że rodzice nic nie słyszeli.
-Zapraszam was do stołu-Powiedziałam z wymuszonym uśmiechem i przeszłam do kuchni.Tam podałam łososia a potem kolejne danie.Po torcie dostałam moje prezenty.Od rodziców nowy telefon a od Li aparat.Wypiliśmy jeszcze kawę i rodzice pojechali do siebie.A Liam do Londynu do swoich kolegów z zespołu.Wszystko wstawiłam do zmywarki i poszłam wstrzyknąć sobie narkotyki.Nagle usłyszałam jak Tom się z kimś wykłóca.Po chwili zrozumiałam że to mój brat.Tom wpadł tu rośwcieczony i uderzył mne z taką siłą że zemdlałam usłyszałam jedynie:
-Masz za swoje dziwko!

                                 ***Po wybudzeniu się z śpiączki***

Leżałam podłączona do aparatury.Chciałam narkotyków.Głód mnie wzywał.Nagle do pokoju wszedł lekarz mama i.............Liam!!
-Widzę że się pani już obudziła
-Tak.Proszę mi powiedzieć jak ja tu trafiłam?
-Została pani pobita do nie przytomności.Na badaniach wykryto narkotyki.
-Gdzie jest Tom?
-W więzieniu-Odpowiedziała mama.Lekarz wyszedł i zostawił nas samych
-Co robi tu Liam?-Zapytałam
-Widzisz....................ty zamieszkasz z nim i jego kolegami
-Ale mamo!!Będę jedynym uciążeniem!Będę przeszkadzać im jedynie w pracy!!
-Wcale że nie!Gadałem już z chłopakami i nie mają nic przeciwko  temu.Będziesz tam mieć własny pokój z garderobą i łazienką!Iv proszę!!-Liam chyba naprawdę chce dla mnie dobrze.
____________________________________________________________________________________
W następnym rozdziale:
-Czy Ivy się zgodzi zamieszkać u Liama?
-Czy odstawi narkotyki?
-Co spotka ją na spacerze?
Odpowiedź znajdziecie w nastepnym rozdziale który niedługo dodam!!Pozdro Domi***

Prolog

Okres dzieciństwa nie trwa od momentu narodzin do chwili osiągnięcia pewnego wieku.Nie jest tak że dziecko dorasta i odkłada na bok swoje dziecięce sprawy.Dzieciństwo to królestwo w którym nikt nie umiera





Otarłam się o śmierć tyle razy,że dawno już wyrobiłam normę przeciętnego śmiertelnika-do czegoś takiego jednak trudno się przyzwyczaić.
Nie mogłam przywyknąć do tego uczucia.Ale z drugiej strony być może zaczynałam oswajać się z myślą,że podobne sytuacje są w moim przypadku nieuniknione.Chyba rzeczywiście przyciągałam je jak magnes.Wymykałam się śmierci ,ale ta uparcie wracała,zawsze po mnie wracała.

I znowu wróciła.Tyle że,tym razem,wybrała sobie zaskakująco odmiennego wysłannika.

Do tej pory wszystko było proste.Bałam się,to próbowałam uciec.Nienawidziłam,to próbowałam walczyć.Moje reakcje nie były skomplikowane,bo i zabójcy,z którymi miałam do czynienia,podpadli tylko pod jedną kategorię-wszyscy bez wyjątku byli potworami,wszyscy byli moimi wrogami.

A teraz...Prawda jest taka,że kiedy kocha się  tego,kto chce cię zabić,brakuje wyboru.Co mogłam zrobić?Jak mogłam uciec,jak mogłam walczyć,skoro zadałabym wtedy ukochanej osobie ból?Skoro nie chciała ode mnie nic innego prócz  mojego życia jak mogłam jej go nie ofiarować?
Przecież tak bardzo kochałam...
                                        
                                                                                  Fragmęt książki Stepanie Mayer Zmierzch:Przed świtem.Księga I ***Bella***

niedziela, 28 lipca 2013

Bohaterowie

Liv :Siedemnastoletnia  dziewczyna obrązowych włosach i niebieskich oczach.
Interesuje się Sportem, lubi grać w Piłkę Nożną. Słucha Rocka, woli koty od psów. pojechać do i, lubi konsole, kocha gorącą czekoladę, lubi się śmiać, jest bardzo cierpliwa.Popadła w tarapaty przez swojego chłopaka i zaczeła brać narkotyki.      




 Harry Styles- Dziewiętnastoletni chłopak o brązowych włosach i zielonych oczach, ma bujne loki oraz piękny uśmiech. 
Jest członkiem Brytyjsko-Irlandzkiego zespołu One Direction. Woli koty od psów, słucha rocka. Uchodzi za najprzystojniejszego z całego zespołu. Jest najmłodszy w zespole.

       



Niall Horan- Dwudziestoletni chłopak o blond włosach i pięknych niebieskich oczach.
Lubi dużo jeść, świetnie gra na gitarze oraz uwielbia konsole. Pochodzi z Irlandii.            


 Zayn Malik- Dwudziestoletni chłopak o czarnych włosach i brązowych oczach.
Nie przepada za plażowaniem, kocha gorącą czekoladę, za Michaela Jacksona dałby się pokroić.
       


 Louis Tomilson- Dwudziestojednoletni chłopak o brązowych włosach i niebieskich oczach.
Lubi się śmiać, jest bardzo cierpliwy. Jest najstarszy i podobno najmądrzejszy w One Direction.        



Liam Payne- Dwudziestoletni chłopak o brązowych włosach i brązowych oczach.
Eksperymenty kulinarne nie są mu straszne.