sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 6

Była już 12 więc po śniadaniu poszłam zabrać najpotrzebniejsze rzeczy.Skończyłam po dwudziestu minutach.Poszłam do Harrego.Był ubrany w  niebieską koszulkę i kremowe rurki.
-Co robimy ?-Zapytałam
-Nie wiem a na co masz ochotę?
-Hym...może....-Zauważyłam jak błysły mu oczy z podniecenia.Ja tylko się zaśmiałam i powiedziałam:
-Może pójdziemy się gdzieś przejść?
-Jasne może powiadomimy Paula i modesta o nas?
-Okey!!-zaraz wstaliśmy.Paul wiedział kim jestem więc nawet się ucieszył.Modest oczywiście miał jakieś tam uwagi bo nie jestem sławna ale że Li to mój brat to siedział cicho.Niestety Harry będzie musiał udawać że chodzi z modelką.Gdy skończylismy z nimi rozmowe poszliśmy po nasze rzeczy i na plażę.
***Harry***
-Na zawsze kontrolowani…- powiedziała Ivy patrząc się na babkę z modestu i tą modelkę
 – Jak ja to kocham… - dodała po chwili z ironią.
- Nie zwracaj uwagi kochanie. Chodź. – powiedziałem i z resztą udaliśmy się na ogromny jacht. Atmosfera była w sumie dobra. Jacht wypłynął bardzo daleko od portu. Wreszcie chwila spokoju. Piłem piwo razem ze znajomymi i chłopakami. Oczywiście ja z Ivy wygłupialiśmy się najbardziej. No ale nadszedł ten czas, kiedy trzeba udawać. Przyszła pani z Modestu i wzięła mnie na bok. Za nią stała jakaś wysoka, sztuczna blondynka.
-No i się zaczyna… - pomyślałem. Ta baba powiedziała mi, że zaraz koło naszego jachtu przepłynie statek z turystami. Na pewno nas rozpoznają i będą robić zdjęcia. Więc zostałem zmuszony lepić się do tej kobiety, która niezbyt przypadła mi go gustu.
-Wolałbym, żeby to była Ivy. – powiedziałem oschle do babki z Modestu.
-Nie obchodzi mnie to. – odpowiedziała obojętnie i odeszła, a ja miałem przebywać z tą tlenioną blondyneczką
-Co za bezduszna ździra…. – powiedziałem cicho sam do siebie. Poszedłem z tą dziewczyną na przód jachtu i zacząłem z nią rozmawiać. Cały czas mówiła o sobie a ja ukradkiem patrzyłem na Ivy. Do naszego jachtu w końcu podpłynął ten statek z ciekawskimi turystami. Musiałem objąć tą kobietę która stała koło mnie i byłem zmuszony ponownie do sztucznego uśmiechu i pozowaniu do zdjęć.
Kiedy statek z naprzeciwka już odpłynął, od razu się odwróciłem i wzrokiem szukałem biedną Ivy. Nie było jej. No ale jak to? Przecież jeszcze 10 minut temu tu była. Przygnębionym wzrokiem patrzyłem się na spokojne fale. Postanowiłem, że pójdę do swojej kabiny, która składała się z dużego łóżka oraz małej kuchni i łazienki.  Zszedłem po schodkach i wszedłem do kabiny. Ktoś leżał na moim łóżku. Naprawdę, nie spodziewałem się.  Powolnym krokiem podszedłem do łóżka, ale na chwilę stanąłem w jednym miejscu i myślałem. Coś zapomniałem zrobić…
-Oh no tak, drzwi… - szepnąłem sam do siebie. Wróciłem się do wejścia i przekręciłem mały kluczyk w zamku. Po chwili leżałem już na łóżku. Nie wiedziałem twarzy tego kogoś, kto koło mnie leżał. Ale poznałem po zapachu. Tylko Ivy tak intensywnie pachnie białymi różami. Leżała plecami do mnie a głowę miała schowaną w swoich rękach.
-Kochanie, ja wiem… Ja wszystko dokładnie wiem… -mówiłem na głos patrząc się w biały sufit.
-Ja tylko się boję że ty mnie zostawisz… - usłyszałem drżący głos Ivy.
-Oh kotku!!… - powiedziałem i przytuliłem ją od tyłu. Objąłem ją mocno w pasie i przyciągnąłem ją do siebie. –Wiesz że nigdy tak nie będzie… - szepnąłem jej seksownie do ucha i przygryzłem jego płatek.
-Obiecujesz?
-Obiecuję Ivy, obiecuję. –Iv złapał mnie mocno za rękę a po moim policzku spłynęła jedna łza.  Ucałowałem ją w ramię, a ta się do mnie odwróciła tak, że moje usta były na linii jej czoła. Moja ręka powędrowała na jej jeden pośladek. Kochałem je dotykać.
-Tak mi z tobą dobrze Harry… - wymruczała Ivy wprost w moją twarz.
-Jesteś moja, na zawsze. – powiedziałem uśmiechając się pod nosem. Ivy delikatnie muskała opuszkami palców moje plecy. Podobało mi się to. Moje krocze stykało się z jej kobiecością. Od razu owładnęła mnie fala podniecenia.delikatnie pogłaskałem ją po policzku.Wsunąłem zwinnie swoją rękę pod koszulkę Ivy błądząc po jego gładkich plecach. Teraz moja ręka znajdowała się na brzuchu.
-Przestań, to łaskocze, - zachichotała. Była taka słodka… Przyznam, że miałem dosyć brutalne myśli co do niej. Uhh.
Postanowiłem się nią zająć. Lekko się podniosłem, ale po chwili znowu leżałem. Ivy mnie przycisnęła mnie  do poduszki.
-O nie kochany, myślisz, że przejmiesz inicjatywę? Od tego jestem ja, nie igraj ze mną. – powiedziała do mnie a w jej oczach widziałem błysk. Ivy zacisnęła  moje nadgarstki i zaczęła mnie całować. Ssała i podgryzała moją dolną wargę, po chwili już jej język zabawiał się z moim. Wodziła po moim podniebieniu, a mi się stopniowo robiło gorąco i myślałem, że zaraz nie wytrzymam. Ivy seksownie poruszała biodrami nade mną, tak bardzo mnie nakręciła, że zaraz eksploduję. Zdarła ze mnie koszulkę i ściągnąła spodnie. Byłem pod nią już w samych bokserkach. Przyciągnąłem Ivy bardziej do siebie i lekko odchyliłem głowę w tył, żeby  miała lepszy dostęp do mojej szyi. Co chwile robiła mi duże malinki.
-Na pamiątkę – zaśmiała się słodko. Wodziła swoim zwinnym i śliskim językiem po moim ciele, aż w końcu dotarła do podbrzusza. Całowała moje uda od wewnętrznej strony. Specjalnie omijała miejsce intymne, zawsze to robiła, doprowadzała mnie tym do szału, byłem na  cholernie podniecony…  Nareszcie  zaczepiła zębami o gumkę moich bokserek i powoli je ściągnęła . Mój kolega natychmiastowo się wyprężył tuż nad pępkiem. Ivy zrobiła figlarny uśmieszek i od razu, bez wahania zabrała się do roboty. Najpierw delikatnie zassała mojego członka, ale potem robiła to tak mocno, że myślałem że rozkosz rozpierdoli mnie od środka.
- Kochanie, ja. Już. Nie.. nie… wytrzy…… oh mój pierdolony boże! – krzyczałem cały czas, aż w końcu doszedłem. Ivy trzęsły się ręce i była mocno zarumieniona, tak samo jak ja.
 
***Ivy**
Oderwałam się od członka Hazzy.Położyłam się obok niego. Nerwowo szukał czegoś w swoim kieszeniach.Gdy już to znalazł  założył to na swojego członka.Zaraz zdjął ze mnie ciuchy. Rozluźniłam się, wiedziałam, że nie będzie bolało. Robiliśmy to już tak dużo, że zapominam o bólu jaki mi na początku towarzyszy. Hazz postanowił się już delikatnie we mnie wsunąć. Poczułam motylki w brzuchu. Było mi strasznie gorąco. Harreh w pewnym momencie zaczął poruszać biodrami coraz gwałtowniej. Myślałam, że odlecę.
-Oh skarbie, jest mi tak dobrze, ja pierdole! – pojękiwał Harry. Uniósł moje ciało do góry. Siedziałam na nim, a jednocześnie on się we mnie poruszał. Ktoś zapukał. Dostałam zawału. Nie żartuję, myślałam, że umrę.
-Jezu Harry, kto to? – wyszeptałam nerwowo do mojego kochanego chłopaka.
-Harry, masz tutaj przyjść w tej chwili. Kto w ogóle pozwolił ci już iść do kabiny?! – to była ta baba z Modestu. Oh kurwa, jeszcze jej tu brakowało. Cały czas dobijała się albo waliła ręką w drzwi. Oczywiście Harry nie przestał mnie rżnąć. Przez cały czas to robił. Jeszcze bardziej mnie to podniecało. Oh tak…
Byłam jednocześnie cholernie wystraszona, dobrze że Harreh zamknął drzwi. A jak ma dodatkowy klucz? Jezus Maria…
-Kochanie, proszę, nie pozwól aby oni zniszczyli nam życie. – Harry mnie posuwał a ja siedziałam na nim. Wtuliłam swoją głowę w jego umięśnione ramię a jedna łza spłynęła po moim policzku, a następnie spłynęła po plecach Harry’ego. Było mi tak cholernie źle, że cały czas, na każdym kroku ktoś nas kontroluje.
-Obiecuję kochanie. Nie pozwolę cię skrzywdzić. Nigdy. Rozumiesz?! – ostatnie słowo wykrzyczał i doszedł. Jęknąłam jak najgłośniej prosto w jego usta a on złapał mnie za włosy. Po kilkunastu sekundach opadliśmy na łóżko. Nikt się już do nas nie dobijał. Wreszcie. Tylko jak potem mamy wyjść…?
-Ivy, kotku, będzie dobrze. Kocham cię. Jesteś moim skarbem, którego nigdy nie zostawię. Nigdy nie mógłbym cię skrzywdzić, ani opuścić. Kocham cię, jesteś dla mnie wszystkim.-Przytulił mnie mocno.Nagle znowu ktoś zapukał.Myślałam że znowu to ta baba z modestu ale się myliłam
-Harry?Możemy porozmawiać?-Usłyszałam głos który należał do jakieś kobiety.Harry  w mgnieniu oka się spiął
-Kotku co się stało?-Zapytałam czule.Zaraz założyłam to co miałam pod ręką.Ktoś dalej pukał.Harry nałożył szybko bokserki i wlazł pod kołdrę.Ja poszłam odtworzyć drzwi.To co w nich zobaczyłam wstrząsło mną.......
 
 

piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 5

Poszliśmy na plażę.Bawiliśmy się fantastycznie.W pewnym momencie Harry zaproponował mi drinka.Ja się zgodziłam.Zakochana byłam w Harrym na maksa.Gdy byliśmy już daleko od towarzystw on powiedział:
-Gdy cię poznałem coś się we mnie zmieniło.Pierszy raz poczułem coś takiego.Ivy....ja cie kocham i chciałbym z tobą być-Powiedział i mnie tym zaszokował.
-Zechcesz być moją dziewczyną?-Kontynuował a ja w odpowiedzi pocałowałam go.
-Choć powiemy towarzystwu że źle się poczułam i że mnie odprowadzisz-Powiedzialam i tak zrobiliśmy po pietnastu minutach byliśmy już w moim pokoju.Zamkłam nas na kluczyk
-Jesteś pewna że tego chcesz?-Zapytał
-jestem dziewicą.A z Jamesem chodziłam po to by wzbudzić twoje zainteresowanie.Nie cofne sie przed niczym pragnę cię-Odpowiedziałam
-Zaraz wracam-Wyszedł z mojego pokoju ale po kilku minutach był z powrotem z opakowaniem gumek.Zamkłam za nim drzwi na klucz.Pocałowałam go namiętnie on to wszystko odwzajemnił.Nie odrywając się od siebie przeszliśmy do sypialni.Tam zdjął mi moją tunike.Zostałam w samym stroju.
Lekko się podniosłam i pochyliłam się nad Harrym. Ręce miałam koło jego głowy. Oblizałam usta i przyglądałam się mu. Po kilku chwilach moje ciało opadło na jego ciało, a moje usta powędrowały na jego szyję. Harry cicho mruczał jak mu dobrze. Robiłam mu dużo malinek, chciałam, żeby każdy wiedział że należy do mnie. Tylko i wyłącznie do mnie. Do nikogo innego. Ręka Harry’ego zsunęła się niżej. Była koło mojej kobiecości. Hazz włożył swoją dużą dłoń w moje majtki i bawił się. Ja zachłannie całowałam jego szyję oraz usta.
-Oh Harreh… - wysapałam prosto w jego usta. On cały czas robił mi dobrze oraz podgryzał moje spragnione wargi.  Żądałam coraz więcej. Pragnęłam go.
Harry w pewnej chwili się podniósł, zdarł z siebie koszulę i położył się na mnie. Teraz on przejął inicjatywę. 
. Harreh napierał cały czas o mnie. Ja postanowiłam zdjąć jego spodnie razem z bokserkami. Zadanie skończone, udało mi się tego dokonać. Kiedy myślałam, że Harry leży na mnie zupełnie nagi, po prostu myślałam że oszaleję. Muskałam delikatnie jego szyję oraz zabawiałam się jego kolegą.
-Uh. Doprowadzasz mnie do szału. Ja ci kurwa pokażę, że ze mną się nie zadziera. – warknął do mojego ucha Styles. Składał bardzo mokre pocałunki na moim wyrzeźbionym brzuchu a mój oddech stał się bardzo płytki. 
przygryzł moje ucho a moje ciało wygięło się w łuk. Tak bardzo mnie wtedy nakręcił, że chciałam się na niego rzucić, ale to on wszystkim kierował.   Przez chwilę szeptał mi jakieś gorące słówka do ucha, ale potem kazał mi się obrócić na plecy. Przełknąłam ślinę i zrobiłam co kazał. No bo co innego miałam zrobić? Bardzo chciałam to zrobić właśnie z nim, ale trochę się bałam.. Ale to normalne, mam nadzieję że nie zabije mnie.
-Kochanie, poczujesz niesamowita rozkosz. Będę ostrożny. Nie bój się, nie zrobię ci krzywdy, nie mógłbym. –składał na moich plecach pojedyncze pocałunki. W pewnym momencie we mnie wszedł. Bolało jak cholera, myślałam że zemdleję. Ale z drugiej strony cieszyłam się, bo robił to Harry a nie nikt inny. Łza spłynęła po moim policzku. Odwróciłam się do mojego ukochanego i spojrzałam w jego oczy. Dostrzegł łzę, więc się pochylił nade mną tak, że jego spocony tors stykał się z moimi mokrymi od jego pocałunków plecami. Jedną ręką otarł łzę i poruszał się we mnie coraz szybciej i szybciej.
-I jak? – wysapał Harry zachrypniętym głosem
-Jest.. O boże Styles… Tak, proszę szybciej. – dyszałam cały czas. Nie spodziewałam się, że będę czerpała z tego aż taką przyjemność. Hazz miał rację.
-Oj kochanie, nie chcesz szybciej, uwierz mi. – warknął Harreh.
-Nie gadaj tyle, oh –sapnąłam.
-Co takiego?! – krzyknął Harry
-Oh mój pierdolony Jezu…. Pieprz mnie mocniej, błagam… - sapałam, dyszałam, wiłam się. Harreh tak mnie rżnął że nie wyrabiałam z jego cholernie szybkim tempem. Ręka Harry’ego zabawiała się wraz z moją kobiecością. Czułam, jak już powoli dochodzę. Harry również. Oboje krzyczeliśmy swoje imiona, a powietrze było przepełnione naszymi oddechami oraz seksem.
-JA PIERDOLE, HARRY, KOCHAM CIĘ – krzyknąłam tak najgłośniej jak się da.  martwiłam się, że ktoś może nas usłyszeć ponieważ to hotel
-Krzycz moje imie, krzycz moje imię! – wrzeszczał rozpalony Harry
-Harreh, taaaak! Oh Harreh… - gardło mnie bolało całkowicie, więc nie mogłam już nic z siebie wydusić. Harry wykonał ostatnie bardzo mocno pchnięcia i doszliśmy w tym samym czasie. Fala orgazmu owładnęła naszymi ciałami.
*oczami Harry’ego*
Dziwię się, że Ivy jeszcze żyje. Rżnąłem ją tak mocno, że myślałem że naprawdę wyrządzę jej krzywdę. No ale mojej dziewczynie się jak widać bardzo podobało. Mm
-Kochanie jesteś po prostu… - sapała. Nie mógła nic powiedzieć, najpierw musiała się uspokoić i wyrównać swój płytki oddech.
-Wiem słońce, wiem.. – patrzyłem w jej oczy i bawiłem się jej włosami które opadały na jej spocone czoło.
-Wiesz co Ivy… - zająkałem się.
-T-tak Harreh?
-Zakochałem się w tobie. Ale to nie jest zwykłe zakochanie. Zawsze kiedy kochałem się z kimś, nic nie czułem. Po prostu potem go zostawiałem. Raniłem. Złamałem bardzo dużo serc, po prostu byłem nie dobrym człowiekiem. Miałem zimne serce. Ale z tobą jest… Z tobą jest zupełnie inaczej. Kocham Cię.
-Oh Hazz. – Czułem, jak Ivy się rumieni. – jesteś dla mnie bardzo ważny i.. też musze przyznać, szaleję za tobą jak za nikim innym. Kocham Cię. Zostań ze mną już na zawsze.

-Tak właśnie planuję, Ivy… - powiedziałem uroczym głosem i wpiłem się w jej usta. Ta odwzajemniła pocałunek i wtulił swoją drobną twarzy w mój gorący tors. Wplotłem rękę w jej włosy i tak zasnęliśmy.
***Ivy***
Obudziłam się twarzą w torsie Harrego.Tamtej nocy..........brak słów.Jednak trochę się martwiłam.Co na to Liam.A co jeśli Harry mnie zostawi?Przecież ja tego nie przeżyje!! Owinełam się kołdrą i poszłam pod prysznic.Pogrążona w myślach i otulona ciepłem wody lejącej się po moim ciele nie usłyszałam że Harry wszedł do łazienki. Zamknełam oczy.
Nagle poczułam na swoich pośladkach zimny dotyk. Odwróciłam się i zanim zdążyłam się zorientować zostałam pocałowana i wepchnięta w głąb kabiny.
Namiętny pocałunek trfał dosyć długo. Woda kóra cały czas lała się z prysznica spływała nam po twarzach i moczyła włosy. Kiedy oderwałam się z uścisku Harre'go popatrzyłam mu w głęboko w oczy. Nasze czoła zetkneły się. A nasze Nagie ciała zwarły się z jedną całość. Czułam że znalazłam tą osobe na świecie przy której będę szczęśliwa. Znów się zamyśliłam. Z przemyśleń wyrwała mnie seria pocałunków w szyję. To tam Harry najbardziej lubił mnie całować. Moja dłoń zsuwała się ze śliskich pleców chłopaka. Jego ręce które oparł o brzuch również długo nie pozostały na miejscu. Postanowiliśmy wyjść z pod prysznica.
Otarliśmy się ręcznikami i poszliśmy do sypialni.Tam go pocałowałam.Harry nałożył kolejną gumke na swojego przyjaciela

-Oh Harry, doprowadzasz mnie do szału. Uwielbiam to-Powiedziałam uśmiechając się zadziornie.Jedną rękę wsunąłam pod jego pośladek, a drugą zabawiałam się jego nabrzmiałym kolegą.
  -Wejdź we mnie, Harry. Teraz. Szybko. Błagam. – prosiłam. Delikatnie, w powolnym tempie się we mnie  wsunąło. Najpierw nie wykonywał prawie żadnych ruchów, ale po chwili naprawdę  coś mu odbiło.  
 –Niegrzeczny chłopczyk. – wysapałam.Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi
-Cholera-Powiedziałam
-Nie martw się poprostu ich ignoruj -Składałam delikatne pocałunki na jego szyi i na uszach.
-Harry…. Proszę, rżnij mnie tak jak wtedy… Tak strasznie mocno. Jak najmocniej. –odezwałam się 
-Widzę, że ci się jednak spodobało…
-Harry! – dyszałam
-Jeszcze troszkę kochanie. – mruknął  mi do ucha po czym przygryzł jego płatek. Złapał  obiema rękami  mnie  w pasie.Pocałował.Zaraz jeszcze trochę się pocałowaliśmy i zaczeliśmy ubierać.Szybko narzuciłam jego koszulę.On ubrał bokserki i wlazł pod kołdrę.Poszłam odtworzyć te cholerne drzwi.Stała w nich El i Lou.
-Co się tak dobijacie?-Powiedziałam.Spojrzeli na mnie
-Czy to nie przypadkiem koszula Harrego?-Zaciekawił się Lou
-Być może.-Powiedziałam uśmiechając się tajemniczo.
-A tam jego spodnie?-Cholerka.Wpuściłam ich do środka.
-No to gadać jak długo jesteście parą?-Powiedziała El
-Od wczoraj.Gdy Harry zaproponował mi drinka.
-A to że źle się poczułaś to była tylko wymówka?-Zgadł Lou a ja i Harry uśmiechlismy się do niego słodko.
-Dobra nie jesteśmy tu żeby was oceniać.Płyniemy na rejs.Paul nam go załatwił ale niestety płynie z nami baba z modestu.Harry będzie udawał że chodzi z jakąś top modelką-Powiedziała El
-Kurwa.Oni niszczą mi moje życie!-Powiedział Harry
-Na jachcie spędzimy dwa dni.My już idziemy mamy być na plaży na 14.
-Dzięki za info-Powiedziałam a oni nas opuścili.
-Hym.....jak myślisz możemy pokazywać się w miejscach publicznych?-Zapytałam
-Nie sądzę.Muszę się im postawić.Na tym rejsie będę udawać a potem koniec z udawaniem.
-I na to liczyłam-Powiedziałam i znów poszłam pod prysznic.Tym razem w samotności.Ubrałam się w to.A na te bikini to.Zrobiłam makijaż i związałam włosy w koka.
Wyszłam z łazienki.Ogarnięty Harry  siedział na kanapie.
-To co idziemy na śniadanie?-Zapytałam
-No chodźmy skarbie.-Wyszliśmy z mojego pokoju trzymając się za ręce. Weszliśmy do stołówki.Byłam ciekawa czy Lou i El powiedzieli  towarzystwu o nas.Podeszliśmy do naszego stołu.Usiadłam obok El a Harry obok mnie.Pochyliłam się nad El i zadałam pytanie:
-Powiedziałaś im?-Ona pokręciła głową na znak że nie.Ja skinełam na Lou.Znów ta sama odpowiedź.Ech....prędzej czy później sami zaóważą
-Harry gdzieś ty był całą noc?-Zaciekawił się Niall bo to on ma pokój z moim ukochanym.
-Y y y ja ......................byłem u Ivy-Odpowiedział.Zayn się uśmiechnął zadziornie
-Zayn!!Ogarnij się!!Przeciesz nie poszli by razem do łóżka!!!-Powiedziała Per
-Ale Zayn ma  racje-Powiedziałam cichutko.Wszyscy się na nas popatrzyli i dopiero teraz zauważyli splecione dłonie.
-Harry!!!!-Wydarł się Liam
-To nie jego wina!!Po piersze ja sama tego chciałam a po drugie zrobiliśmy to gdy byliśmy już razem!!-Powiedziałam
-To od kiedy jesteście razem?
-No od wtedy kiedy Harry zaproponował mi drinka.-Uśmiechłam się do niego.Nagle do stołówki weszło BTR.Carlos podszedł do mnie
-Ivy możemy porozmawiać w cztery oczy?-Zapytał się a ja wstałam.Harry wstał ze mną
-Kochanie ty zostań .Zaraz do ciebie wrócę-Powiedziałam a ten został.Poszłam za Carlosem.Wyszliśmy ze stołówki i trafiliśmy nad basen.Był też tam James z  gigantycznym bukietem róż.Gdy tylko go zobaczyłam chciałam już iść ale on złapał mnie za nadgarstki a ja tylko syknełam z bólu.
-Ivy proszę!!-Powiedział patrząc się na mnie błagalnie.Ja nic mu nie odpowiedziałam.Unikałam jego wzroku lecz on skierwoał moje oczy na jego.
-James to boli!!-Powiedziałam bo wciąż trzymał mnie za nargastki.Zwolnił uścisk.
-Ivy ja przepraszam!!Proszę wybacz mi!-Wręczył mi bukiet kwiatów i wypuścił.Wziełam od niego te kwiaty.Walłam nimi o podłogę i poskakałam po nich.Chciałam wrócić do ukochanego ale ten debil mi nie pozwolił
-Będziesz moja kotku!!!-Powiedział a ja zaczełam się wydzierać
-Harry!!!!!-krzyczałam ale nic to nie dało.Zakrył mi buzie dłonią.Zasadziłam mu kopa w kroczę i zaczełam uciekać.
-Iv co się stało?-Zapytał zaniepokojony Harry
-James!!-Wydyszałam.Zaraz się pojawił
-Odwal się od mojej dziewczyny!!-Wrzasnął Harry
-Ivy  gdy cię zabrakło zrozumiałem że cię kocham!!!Proszę wróć do mnie!!
-Nie nigdy!!!-Wrzasłam i odciągłam Hazzę od tego idioty.

Rozdział 4

-Peszek!!-Powiedziałam to i odeszłam od ich stolika.Cały czas patrzył się na mnie Harry błagalnym wzrokiem.Skończyliśmy kolacje.Poszliśmy na basen.
-Pozwolicje że zrobe wam słodką fotkę?-Zapytałam nad basenem
-Jasne!!!-Carlos i Kendall gdzieś mi zwiali więc udało mi się zrobić taką:

-Ślicznie wyszliście!!-Pokazałam im zdjęcie
-Faktycznie!-Nagle nad basenem pojawili się chłopaki z 1D.Próbowałam nie zwracać na nich uwagi ale Niall podbiegł wziął mnie złapał i razem ze mną wskoczył do basenu
-Niall!!!Idioto!!-Wydarłam się na niego i wyszłam z basenu.
-Hey Iv jak chcesz możemy iśc popływać!!-Powiedział James i nagle pojawił się Carlos Kendall i ........Zendaya!!!!
-Jasne!-Zaraz wszyscy wskoczyliśmy do basenu.Logan  wziął  Victorie na barki  Carlos zrobił to samo tylko że z Mirandą a Kendall z Zendayą!!
-Wskakuj zrobimy bitwę!!!-Powiedział Jemes wskoczyłam mu na barki.
-Ha ha do ataku!!!!!-Rzuciliśmy się na Mirandę i Carlosa.Udało nam się  ich strącić Dużo się przy tym śmialiśmy.Widziałam jak Harry i reszta nam się przyglądają.Moją nie uwagę wykorzystał Kendall z Zendayą.Zostalismy strąceni.To nic że byliśmy w ciuchach!!Świetnie się bawiliśmy
-Aaa-Krzykłam i poleciałam na Jamesa
-Ha ha ha !!-Śmialiśmy się do upadłego.Wyczołgałam się z basenu lecz zaraz do niego powróciłam przez Jamesa.Wciągnął mnie tam.Przygwoździł mnie dościany basenu
-Hym i jak tu się wydostać?
-Odpowiesz mi na kilka pytań i jesteś wolna
-Okej słucham
-Kto jest twoim ulubieńcą z zespołu?
-Hym........Ty!!!-Usmiechłam się słodko
-No no.To ja nie będę owijał w bawełne.Bardzo mi się podobasz!!
-A wiesz że ty mi też?
-No teraz to tak
-Ha ha.Wiesz naprawdę jesteś słodki!!
-Love Me Love Me!!!
-Ha ha ciebie zawszę!!!
-I na to liczę!!-Przybliżył się do mnie.Poczułam jego ciepło. Ja też się do niego przybliżyłam.Położyłam dłonie na jego torsie.Złożył na mych ustach delikatny pocałunek który ja odwzajemniłam.Kątem oka zobaczyłam że chłopaką kopara opadła.Wargi Jamesa były takie delikatne.
-Ej gołąbeczki idziemy do baru idziecie z nami?-Przerwał nam Carlos.Spojrzeliśmy na niego
-Mogę iść tylko najpierw się przebiorę-Powiedziałam próbując wydostac się z ramion Jamesa.
-To spotkamy się tam za dziesięć minut-Powiedział James i mnie wypóścił
-Będę tęsknić!!-Powiedziałam i dałam mu całusa w policzek
-Ja też!!-Poszłam do swojego pokoju.Tam zdjelam przemoczone rzeczy i ubrałam te.Zrobiłam makijaż i wyszłam.Zeszłam do baru
-Ślcznie wyglądasz kiciu!!-Powiedział James gdy mnie zobaczył
-Dzięki!!-Usiadłam obok niego.Wypiliśmy po drinku potem poszliśmy z Jamesem na miasto.Zrobiłam mu taką słodką fotkę:
 -Wrzuce to na TT-Powiedziałam ze słodkim uśmiechem.Po dwudziestu minutach włóczenia się po mieście wróciliśmy do hotelu.James odprowadził mnie pod same drzwi mojego pokoju.Była już 23:30.Zalogowałam się na TT.Wrzuciłam zdjęcie z podpisem:
"Z Jamesem na spacerku!Słodko było!!!".Zaraz pojawiły się komentarze.Nie czytałam ich więc zamkłam laptopa.Zastanawiałam się czy już wrócili z dyskoteki.Poszłam się umyć.Ubrana w moją piżamkę położyłam się spać.

***Następnego dnia***
Obudzilo mnie pukanie.Wstałam leniwie z łóżka i poszłam odtworzyć
-Hey ubieraj się!Zaraz  śniadanie a potem mamy coś zaplanowane!-Powiedziała Per
-Okey zaraz zejdę
-Poczekam na ciebie-Ech.Chłopaki pewnie jej kazali bo tak to myślą że zjem dziś z nimi.Trudno.Podeszłam do mojej walizki
-Będziemy dzisiaj na plaży?-Zapytałam się
-Nie raczej nie-Wyciągłam z walizki to.Poszłam do łazienki wziąść prysznic.Ubrałam się i umalowałam.Włosy związałam w koka i wyszłam do Perrie
-I jak tam było wczoraj w klubie?-Zapytałam gdy już schodziłyśmy schodami
-Fajnie a ty co robiłaś?
-Ech....Z chłopakami z BTR i ich dziewczynami najpierw wojna w basenie a potem drinki a na koniec spacerek z Jamsem
-Czyli że się nie nudziłaś?
-Nie.Fajnie było.Ja i James przegraliśmy bitwę.-Właśnie weszłyśmy do stołówki.Zobaczyłam Jamesa i resztę.Już chciałam do nich iść
-Może zjesz dziś z nami?
-Dobrze tylko przywitam się z Jamesem-Podeszłam do niego od tyłu.Zakryłam mu oczy.Wiedziałam że wszyscy się na mnie gapią.
-Hym któż to się na mnie zakrada?-Zapytał ironicznie
-Cześć kochanie!!-Powiedziałam składając na jego ustach pocałunek
-Cześć!!Ale ślicznie dziś wyglądasz!
-Dziękuję.Przepraszam ale dziś nie zjem z wami
-Czemu?
-Per chce abym zjadła z nimi.A potem gdzieś idziemy.Ale jak wrócimy będę tylko twoja!!
-Obiecujesz?
-Obiecuję!
-No to możesz iść!!-Złożył jeszcze raz pocałunek na mych ustach.Potem poszłam do Per i reszty
-Hey!!!-Powiedziałam
-No cześć mała!!-Powiedział Liam.Usiadłam obok Elanor
-I jak tam wyspaliście się?
-No i to bardzo.A jak u ciebie?
-Nie za bardzo ktoś  mnie obudził!!Heh nie tak szczerze to tak.
-Wiesz że ślicznie wyglądasz?-Zapytał się Harry
-Tak wiem.James mi to już mówił-Wyszczerzyłam swoje ząbki
-Od kiedy z nim kręcisz?
-Może od wczoraj?Kiedy to się obściskiwaliście w basenie.No wiesz Zayn z Per Lou z El Li z Dan Niall z lodówką a ty......poczekaj co ty właściwie wczoraj robiłeś?
-Ja nic
-Acha spoko.
-Co robiłaś gdy pojechaliśmy do klubu?-Zaciekawił się Zayn
-No poczekaj pamiętam tylko że Niall wywalił mnie do basenu ja się na niego wydarłam i wróciłam  do mojego towarzystwa.Potem  była bitwa w wodzie.Cholera przegrałam.No potem poszliśmy do baru a potem z Jamesem na spacerek.
-A czy wy jesteście parą?-Zapytał się Harry
-Tak.A co?
-Nie nic.
-No to dobrze.-Wstałam od stołu i poszłam do BTR.
-Ech będę tęsknić!!-Powiedziałam do Jamesa.Wiecie co pasowało mi w BTR?Nie mówili do mnie mała chocaż byli też starsi ode mnie.
-Ja też ale pamiętaj obietnicę!!
-Pamiętam.Pa zaraz gdzieś idziemy-Pocałowałam go w polik i odeszłam.
-No to co idziemy?Per mówiła że gdzieś  wszyscy razem mamy iść
-No
-Mam pytanie będziecie mieli  coś przeciwko jeśli pójdzie ze mną James?
-Nie.Może iść-Powiedziała Dan
-No to fantastycznie!!-Podskoczyłam i podbiegłam do mojego ukochanego
-Idziesz ze mną!!-Powiedziałam ze slodkim usmiechem
-Ale jak to?
-Tak to.Zapytałam się czy nie mieli coś przeciwko gdybyście i wy z nami poszli a oni się zgodzili więc idziemy wszyscy!!
-No to fajnie!!-Wszyscy wstaliśmy i podeszliśmy do stołu chłopaków.
-idziemy?-Spytałam
-Wiesz mieliśmy nigdzie nie iść ale żeby miec cię przy sobie.-Wytłumaczył mi Li
-Tak mielibyście mnie przy sobie a potem gdy będę z wami znów byście mnie zostawili i zajmowali sobą!Nie rozumiecie że ja się wtedy nudzę?
-Ivy spokojnie.Nic się nie stało oni mają racje cały czas jesteś z nami zamiast ze swoją rodziną.Może ten dzien spędzimy osobno?-Powiedział James.
-Dobrze.Spotkamy się wieczorem?
-Jasne nad basenem ok?
-Okey!!-Pocałowałam go w policzek i odszedł.
-I co zadowoleni?Teraz znowu będę siedzieć sama!-Wydarłam się na nich i poszłam nad basen.Usiadłam na leżaku.Po paru minutach przyszła do mnie Per
-Ivy wiedz że  ja i dziewczyny zawsze myślimy o tobie i nie podobało nam się to że Liam chciał cię wczoraj zostawić w hotelu.Teraz prawi nam kazania bo masz chłopaka
-Jezu.Niech on sam się zdecyduje.Nic mu nie pasuje.Ja cały czas mówiłam że będę wąm przeszkadzać a on dalej że nie.
-Ty nam nie przeszkadzasz!!!Choć porobimy coś wszyscy razem!!
-Nie chcę!!Ja chcę do Jamesa!!W ich towarzystwie czuję się lepiej!Traktują mnie tak jak bym miała tyle samo lat co oni.I nie mówią do mnie"Mała"
-Rozumiem.Poprostu Liam traktuje cię jak dziecko!!
-Tak właśnie!!Mam poprostu go dość!!
-Choć!Nie będzie tak źle!Albo poprostu uciekniesz
-Heh dzięki Per-Wstałyśmy z leżaków i poszłyśmy do chłopakłów.Lecz za nim tam dotarłyśmy usłyszałyśmy ciekawą rozmowę Jamesa z.................Justinem
-Stary ja ci mówię że Liam tego nie zrobił.Nie baw się jego siostra!!!
-Tak jasne!!Ta mała to jest niezła!Mysli że mi się podoba-Nie wytrzymałam  zaraz się na niego rzuciłam
-Ty skurwysynu!!!Jak mogłeś!!
-Ivy skarbie o co ci chodzi?
-Nie udawaj głupka!!Wszystko słyszałam!!!Jak mogłeś?-Wydzierałam się na całą stołówkę.Popchałam go na krzesła i odeszłam.
-Wiec że nie będę rozpaczać za takim gnojkiem jakim jesteś!!-Wydarłam się i pokazałam mu środkowy palec.Byłam wkurzona na maksa.Razem z Per wróciłyśmy do chłopaków.
-Co robiecie?-Zapytałam próbując wyskrzeszać choć odrobine energi
-Chwilowo nic.Ale może pójdziemy na plażę?-Zaproponował Niall
-Okey idę się przebrać i możemy iść!!-Powiedziałam i skierowałam się w stronę mojego pokoju.Przebrałam się w strój kąpielowy.