piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 5

Poszliśmy na plażę.Bawiliśmy się fantastycznie.W pewnym momencie Harry zaproponował mi drinka.Ja się zgodziłam.Zakochana byłam w Harrym na maksa.Gdy byliśmy już daleko od towarzystw on powiedział:
-Gdy cię poznałem coś się we mnie zmieniło.Pierszy raz poczułem coś takiego.Ivy....ja cie kocham i chciałbym z tobą być-Powiedział i mnie tym zaszokował.
-Zechcesz być moją dziewczyną?-Kontynuował a ja w odpowiedzi pocałowałam go.
-Choć powiemy towarzystwu że źle się poczułam i że mnie odprowadzisz-Powiedzialam i tak zrobiliśmy po pietnastu minutach byliśmy już w moim pokoju.Zamkłam nas na kluczyk
-Jesteś pewna że tego chcesz?-Zapytał
-jestem dziewicą.A z Jamesem chodziłam po to by wzbudzić twoje zainteresowanie.Nie cofne sie przed niczym pragnę cię-Odpowiedziałam
-Zaraz wracam-Wyszedł z mojego pokoju ale po kilku minutach był z powrotem z opakowaniem gumek.Zamkłam za nim drzwi na klucz.Pocałowałam go namiętnie on to wszystko odwzajemnił.Nie odrywając się od siebie przeszliśmy do sypialni.Tam zdjął mi moją tunike.Zostałam w samym stroju.
Lekko się podniosłam i pochyliłam się nad Harrym. Ręce miałam koło jego głowy. Oblizałam usta i przyglądałam się mu. Po kilku chwilach moje ciało opadło na jego ciało, a moje usta powędrowały na jego szyję. Harry cicho mruczał jak mu dobrze. Robiłam mu dużo malinek, chciałam, żeby każdy wiedział że należy do mnie. Tylko i wyłącznie do mnie. Do nikogo innego. Ręka Harry’ego zsunęła się niżej. Była koło mojej kobiecości. Hazz włożył swoją dużą dłoń w moje majtki i bawił się. Ja zachłannie całowałam jego szyję oraz usta.
-Oh Harreh… - wysapałam prosto w jego usta. On cały czas robił mi dobrze oraz podgryzał moje spragnione wargi.  Żądałam coraz więcej. Pragnęłam go.
Harry w pewnej chwili się podniósł, zdarł z siebie koszulę i położył się na mnie. Teraz on przejął inicjatywę. 
. Harreh napierał cały czas o mnie. Ja postanowiłam zdjąć jego spodnie razem z bokserkami. Zadanie skończone, udało mi się tego dokonać. Kiedy myślałam, że Harry leży na mnie zupełnie nagi, po prostu myślałam że oszaleję. Muskałam delikatnie jego szyję oraz zabawiałam się jego kolegą.
-Uh. Doprowadzasz mnie do szału. Ja ci kurwa pokażę, że ze mną się nie zadziera. – warknął do mojego ucha Styles. Składał bardzo mokre pocałunki na moim wyrzeźbionym brzuchu a mój oddech stał się bardzo płytki. 
przygryzł moje ucho a moje ciało wygięło się w łuk. Tak bardzo mnie wtedy nakręcił, że chciałam się na niego rzucić, ale to on wszystkim kierował.   Przez chwilę szeptał mi jakieś gorące słówka do ucha, ale potem kazał mi się obrócić na plecy. Przełknąłam ślinę i zrobiłam co kazał. No bo co innego miałam zrobić? Bardzo chciałam to zrobić właśnie z nim, ale trochę się bałam.. Ale to normalne, mam nadzieję że nie zabije mnie.
-Kochanie, poczujesz niesamowita rozkosz. Będę ostrożny. Nie bój się, nie zrobię ci krzywdy, nie mógłbym. –składał na moich plecach pojedyncze pocałunki. W pewnym momencie we mnie wszedł. Bolało jak cholera, myślałam że zemdleję. Ale z drugiej strony cieszyłam się, bo robił to Harry a nie nikt inny. Łza spłynęła po moim policzku. Odwróciłam się do mojego ukochanego i spojrzałam w jego oczy. Dostrzegł łzę, więc się pochylił nade mną tak, że jego spocony tors stykał się z moimi mokrymi od jego pocałunków plecami. Jedną ręką otarł łzę i poruszał się we mnie coraz szybciej i szybciej.
-I jak? – wysapał Harry zachrypniętym głosem
-Jest.. O boże Styles… Tak, proszę szybciej. – dyszałam cały czas. Nie spodziewałam się, że będę czerpała z tego aż taką przyjemność. Hazz miał rację.
-Oj kochanie, nie chcesz szybciej, uwierz mi. – warknął Harreh.
-Nie gadaj tyle, oh –sapnąłam.
-Co takiego?! – krzyknął Harry
-Oh mój pierdolony Jezu…. Pieprz mnie mocniej, błagam… - sapałam, dyszałam, wiłam się. Harreh tak mnie rżnął że nie wyrabiałam z jego cholernie szybkim tempem. Ręka Harry’ego zabawiała się wraz z moją kobiecością. Czułam, jak już powoli dochodzę. Harry również. Oboje krzyczeliśmy swoje imiona, a powietrze było przepełnione naszymi oddechami oraz seksem.
-JA PIERDOLE, HARRY, KOCHAM CIĘ – krzyknąłam tak najgłośniej jak się da.  martwiłam się, że ktoś może nas usłyszeć ponieważ to hotel
-Krzycz moje imie, krzycz moje imię! – wrzeszczał rozpalony Harry
-Harreh, taaaak! Oh Harreh… - gardło mnie bolało całkowicie, więc nie mogłam już nic z siebie wydusić. Harry wykonał ostatnie bardzo mocno pchnięcia i doszliśmy w tym samym czasie. Fala orgazmu owładnęła naszymi ciałami.
*oczami Harry’ego*
Dziwię się, że Ivy jeszcze żyje. Rżnąłem ją tak mocno, że myślałem że naprawdę wyrządzę jej krzywdę. No ale mojej dziewczynie się jak widać bardzo podobało. Mm
-Kochanie jesteś po prostu… - sapała. Nie mógła nic powiedzieć, najpierw musiała się uspokoić i wyrównać swój płytki oddech.
-Wiem słońce, wiem.. – patrzyłem w jej oczy i bawiłem się jej włosami które opadały na jej spocone czoło.
-Wiesz co Ivy… - zająkałem się.
-T-tak Harreh?
-Zakochałem się w tobie. Ale to nie jest zwykłe zakochanie. Zawsze kiedy kochałem się z kimś, nic nie czułem. Po prostu potem go zostawiałem. Raniłem. Złamałem bardzo dużo serc, po prostu byłem nie dobrym człowiekiem. Miałem zimne serce. Ale z tobą jest… Z tobą jest zupełnie inaczej. Kocham Cię.
-Oh Hazz. – Czułem, jak Ivy się rumieni. – jesteś dla mnie bardzo ważny i.. też musze przyznać, szaleję za tobą jak za nikim innym. Kocham Cię. Zostań ze mną już na zawsze.

-Tak właśnie planuję, Ivy… - powiedziałem uroczym głosem i wpiłem się w jej usta. Ta odwzajemniła pocałunek i wtulił swoją drobną twarzy w mój gorący tors. Wplotłem rękę w jej włosy i tak zasnęliśmy.
***Ivy***
Obudziłam się twarzą w torsie Harrego.Tamtej nocy..........brak słów.Jednak trochę się martwiłam.Co na to Liam.A co jeśli Harry mnie zostawi?Przecież ja tego nie przeżyje!! Owinełam się kołdrą i poszłam pod prysznic.Pogrążona w myślach i otulona ciepłem wody lejącej się po moim ciele nie usłyszałam że Harry wszedł do łazienki. Zamknełam oczy.
Nagle poczułam na swoich pośladkach zimny dotyk. Odwróciłam się i zanim zdążyłam się zorientować zostałam pocałowana i wepchnięta w głąb kabiny.
Namiętny pocałunek trfał dosyć długo. Woda kóra cały czas lała się z prysznica spływała nam po twarzach i moczyła włosy. Kiedy oderwałam się z uścisku Harre'go popatrzyłam mu w głęboko w oczy. Nasze czoła zetkneły się. A nasze Nagie ciała zwarły się z jedną całość. Czułam że znalazłam tą osobe na świecie przy której będę szczęśliwa. Znów się zamyśliłam. Z przemyśleń wyrwała mnie seria pocałunków w szyję. To tam Harry najbardziej lubił mnie całować. Moja dłoń zsuwała się ze śliskich pleców chłopaka. Jego ręce które oparł o brzuch również długo nie pozostały na miejscu. Postanowiliśmy wyjść z pod prysznica.
Otarliśmy się ręcznikami i poszliśmy do sypialni.Tam go pocałowałam.Harry nałożył kolejną gumke na swojego przyjaciela

-Oh Harry, doprowadzasz mnie do szału. Uwielbiam to-Powiedziałam uśmiechając się zadziornie.Jedną rękę wsunąłam pod jego pośladek, a drugą zabawiałam się jego nabrzmiałym kolegą.
  -Wejdź we mnie, Harry. Teraz. Szybko. Błagam. – prosiłam. Delikatnie, w powolnym tempie się we mnie  wsunąło. Najpierw nie wykonywał prawie żadnych ruchów, ale po chwili naprawdę  coś mu odbiło.  
 –Niegrzeczny chłopczyk. – wysapałam.Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi
-Cholera-Powiedziałam
-Nie martw się poprostu ich ignoruj -Składałam delikatne pocałunki na jego szyi i na uszach.
-Harry…. Proszę, rżnij mnie tak jak wtedy… Tak strasznie mocno. Jak najmocniej. –odezwałam się 
-Widzę, że ci się jednak spodobało…
-Harry! – dyszałam
-Jeszcze troszkę kochanie. – mruknął  mi do ucha po czym przygryzł jego płatek. Złapał  obiema rękami  mnie  w pasie.Pocałował.Zaraz jeszcze trochę się pocałowaliśmy i zaczeliśmy ubierać.Szybko narzuciłam jego koszulę.On ubrał bokserki i wlazł pod kołdrę.Poszłam odtworzyć te cholerne drzwi.Stała w nich El i Lou.
-Co się tak dobijacie?-Powiedziałam.Spojrzeli na mnie
-Czy to nie przypadkiem koszula Harrego?-Zaciekawił się Lou
-Być może.-Powiedziałam uśmiechając się tajemniczo.
-A tam jego spodnie?-Cholerka.Wpuściłam ich do środka.
-No to gadać jak długo jesteście parą?-Powiedziała El
-Od wczoraj.Gdy Harry zaproponował mi drinka.
-A to że źle się poczułaś to była tylko wymówka?-Zgadł Lou a ja i Harry uśmiechlismy się do niego słodko.
-Dobra nie jesteśmy tu żeby was oceniać.Płyniemy na rejs.Paul nam go załatwił ale niestety płynie z nami baba z modestu.Harry będzie udawał że chodzi z jakąś top modelką-Powiedziała El
-Kurwa.Oni niszczą mi moje życie!-Powiedział Harry
-Na jachcie spędzimy dwa dni.My już idziemy mamy być na plaży na 14.
-Dzięki za info-Powiedziałam a oni nas opuścili.
-Hym.....jak myślisz możemy pokazywać się w miejscach publicznych?-Zapytałam
-Nie sądzę.Muszę się im postawić.Na tym rejsie będę udawać a potem koniec z udawaniem.
-I na to liczyłam-Powiedziałam i znów poszłam pod prysznic.Tym razem w samotności.Ubrałam się w to.A na te bikini to.Zrobiłam makijaż i związałam włosy w koka.
Wyszłam z łazienki.Ogarnięty Harry  siedział na kanapie.
-To co idziemy na śniadanie?-Zapytałam
-No chodźmy skarbie.-Wyszliśmy z mojego pokoju trzymając się za ręce. Weszliśmy do stołówki.Byłam ciekawa czy Lou i El powiedzieli  towarzystwu o nas.Podeszliśmy do naszego stołu.Usiadłam obok El a Harry obok mnie.Pochyliłam się nad El i zadałam pytanie:
-Powiedziałaś im?-Ona pokręciła głową na znak że nie.Ja skinełam na Lou.Znów ta sama odpowiedź.Ech....prędzej czy później sami zaóważą
-Harry gdzieś ty był całą noc?-Zaciekawił się Niall bo to on ma pokój z moim ukochanym.
-Y y y ja ......................byłem u Ivy-Odpowiedział.Zayn się uśmiechnął zadziornie
-Zayn!!Ogarnij się!!Przeciesz nie poszli by razem do łóżka!!!-Powiedziała Per
-Ale Zayn ma  racje-Powiedziałam cichutko.Wszyscy się na nas popatrzyli i dopiero teraz zauważyli splecione dłonie.
-Harry!!!!-Wydarł się Liam
-To nie jego wina!!Po piersze ja sama tego chciałam a po drugie zrobiliśmy to gdy byliśmy już razem!!-Powiedziałam
-To od kiedy jesteście razem?
-No od wtedy kiedy Harry zaproponował mi drinka.-Uśmiechłam się do niego.Nagle do stołówki weszło BTR.Carlos podszedł do mnie
-Ivy możemy porozmawiać w cztery oczy?-Zapytał się a ja wstałam.Harry wstał ze mną
-Kochanie ty zostań .Zaraz do ciebie wrócę-Powiedziałam a ten został.Poszłam za Carlosem.Wyszliśmy ze stołówki i trafiliśmy nad basen.Był też tam James z  gigantycznym bukietem róż.Gdy tylko go zobaczyłam chciałam już iść ale on złapał mnie za nadgarstki a ja tylko syknełam z bólu.
-Ivy proszę!!-Powiedział patrząc się na mnie błagalnie.Ja nic mu nie odpowiedziałam.Unikałam jego wzroku lecz on skierwoał moje oczy na jego.
-James to boli!!-Powiedziałam bo wciąż trzymał mnie za nargastki.Zwolnił uścisk.
-Ivy ja przepraszam!!Proszę wybacz mi!-Wręczył mi bukiet kwiatów i wypuścił.Wziełam od niego te kwiaty.Walłam nimi o podłogę i poskakałam po nich.Chciałam wrócić do ukochanego ale ten debil mi nie pozwolił
-Będziesz moja kotku!!!-Powiedział a ja zaczełam się wydzierać
-Harry!!!!!-krzyczałam ale nic to nie dało.Zakrył mi buzie dłonią.Zasadziłam mu kopa w kroczę i zaczełam uciekać.
-Iv co się stało?-Zapytał zaniepokojony Harry
-James!!-Wydyszałam.Zaraz się pojawił
-Odwal się od mojej dziewczyny!!-Wrzasnął Harry
-Ivy  gdy cię zabrakło zrozumiałem że cię kocham!!!Proszę wróć do mnie!!
-Nie nigdy!!!-Wrzasłam i odciągłam Hazzę od tego idioty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz