wtorek, 30 lipca 2013

Prolog

Okres dzieciństwa nie trwa od momentu narodzin do chwili osiągnięcia pewnego wieku.Nie jest tak że dziecko dorasta i odkłada na bok swoje dziecięce sprawy.Dzieciństwo to królestwo w którym nikt nie umiera





Otarłam się o śmierć tyle razy,że dawno już wyrobiłam normę przeciętnego śmiertelnika-do czegoś takiego jednak trudno się przyzwyczaić.
Nie mogłam przywyknąć do tego uczucia.Ale z drugiej strony być może zaczynałam oswajać się z myślą,że podobne sytuacje są w moim przypadku nieuniknione.Chyba rzeczywiście przyciągałam je jak magnes.Wymykałam się śmierci ,ale ta uparcie wracała,zawsze po mnie wracała.

I znowu wróciła.Tyle że,tym razem,wybrała sobie zaskakująco odmiennego wysłannika.

Do tej pory wszystko było proste.Bałam się,to próbowałam uciec.Nienawidziłam,to próbowałam walczyć.Moje reakcje nie były skomplikowane,bo i zabójcy,z którymi miałam do czynienia,podpadli tylko pod jedną kategorię-wszyscy bez wyjątku byli potworami,wszyscy byli moimi wrogami.

A teraz...Prawda jest taka,że kiedy kocha się  tego,kto chce cię zabić,brakuje wyboru.Co mogłam zrobić?Jak mogłam uciec,jak mogłam walczyć,skoro zadałabym wtedy ukochanej osobie ból?Skoro nie chciała ode mnie nic innego prócz  mojego życia jak mogłam jej go nie ofiarować?
Przecież tak bardzo kochałam...
                                        
                                                                                  Fragmęt książki Stepanie Mayer Zmierzch:Przed świtem.Księga I ***Bella***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz